Rząd podkreśla, że realizacja planu stworzy 5 tys. miejsc pracy i leży w interesie regionów, natomiast władze lokalne skarżą się, że kasy są puste, a kierowcy twierdzą, że zamiast obiecanej obniżki będzie podwyżka opłat za autostrady. 

Modernizacja ma się rozpocząć w przyszłym roku. Według Vidaliesa chodzi o przebudowę dotychczasowych i budowę nowych węzłów autostradowych. „Przestudiowaliśmy potrzeby regionów i już pracujemy nad 50 przeróbkami, ale lista nie jest zamknięta” – cytuje Vidaliesa „Journal du Dimanche”. 

Plan finansowany ma być przez podwyżki opłat za przejazd autostradami w latach 2018-2020 oraz przez władze samorządowe – regionalne i departamentalne. Niewielkie prace wykonają na swój koszt przedsiębiorstwa zarządzające autostradami na podstawie państwowej koncesji. 

„O planie, który podobno został już zatwierdzony przez prezydenta (Francois Hollande'a), dowiadujemy się z prasy. Kolejny raz władze państwowe pokazują, że drwią sobie z umów i obietnic” – powiedział w wywiadzie radiowym Philippe Rapeneau, wiceszef regionu Nord-Pas-de-Calais i dodał, że samorządy lokalne nie mają z czego płacić i nie mogą wprowadzać nowych podatków. 

Prezes stowarzyszenia 40 Milionów Automobilistów, Daniel Quero, oburzył się w radiu France-Info na to, że „właścicieli samochodów, którzy płacą bardzo wysokie podatki państwowe, lokalne, bezpośrednie i pośrednie, kolejny raz uderzy się po kieszeni”. Przypomniał też, jak minister ochrony środowiska Segolene Royal, której podlega sekretarz stanu do spraw transportu, „napiętnowała nieuzasadnione podwyżki opłat i krociowe zarobki firm autostradowych”. 

W październiku 2014 roku Royal oskarżyła firmy autostradowe, że za przejazd biorą od użytkowników o 20 proc. za dużo i że 10 proc. powinny im zwrócić, a pozostałe 10 przeznaczyć na inwestycje w infrastrukturę. Jej propozycja pozostała bez echa. 

(PAP)