Zapis o taryfach gwarantowanych dla mikroinstalacji OZE został przyjęty podczas głosowania ustawy o OZE w Sejmie, na wniosek mniejszości, przede wszystkim PSL. Zapis ten gwarantuje posiadaczom instalacji o mocy do 10 kW odkup od nich "zielonej energii" po cenie gwarantowanej i wyższej od rynkowej.

Przeciwko temu zapisowi był rząd. Podczas posiedzenia senackich komisji przedstawiciele resortu gospodarki tłumaczyli, że jeżeli zostanie wprowadzone takie rozwiązanie, nastąpi gwałtowny rozwój mikroinstalacji, co pociągnie za sobą dodatkowe koszty. MG przekonywało, że dzięki taryfom gwarantowanym instalacje będą służyć celom zarobkowym - czyli produkcji energii na sprzedaż, a nie na własne potrzeby.

Senat zaproponował więc poprawkę, która - jak twierdzą jej autorzy - jest kompromisem między stanowiskiem rządu a tzw. prosumencką poprawką mniejszości. Wprowadza ona dla wszystkich instalacji do 10 kW jedną taryfę w wysokości 210 proc. średniej rynkowej ceny energii z poprzedniego roku. Limit mocy instalacji będzie mógł wynieść do 800 MW. Przyjęte przez senatorów poprawki nakazują też służbom nadzorczym zbieranie informacji o mikroinstalacjach. Poza tym w poprawce znalazł się zapis, że ktoś, kto będzie korzystał ze wsparcia w postaci taryf gwarantowanych, nie będzie już mógł korzystać z innej formy pomocy.

We wtorek sejmowa komisja nadzwyczajna ds. energetyki i surowców energetycznych zarekomendowała poprawki Senatu, w tym dotyczącą propozycję zastąpienia mikroproducentom energii taryf gwarantowanych prawem do odsprzedaży nadwyżek energii za 210 proc. hurtowej ceny. W piątek poprawki Senatu będą głosowane w Sejmie.

Koalicja Klimatyczna, w skład której wchodzą 23 organizacje pozarządowe (m.in Liga ochrony Przyrody, Instytut na rzecz Ekorozwoju, Greenpeace, WWF, Klub Gaja) w liście do posłów zauważa, że ustawa OZE "odbiega od oczekiwań społecznych i od światowych trendów rozwoju energetyki. Jednym z bardzo niewielu elementów wartych obrony jest w niej właśnie wsparcie dla obywateli, dla prosumentów, dla rozwoju demokracji energetycznej - w postaci taryf gwarantowanych" - napisano.

Jak piszą sygnatariusze listu, senackie rozwiązanie zostało przyjęte bez "rzetelnej" oceny skutków ekonomicznych i oceny skutków regulacji. "Sposób rozliczania prosumentów za wyprodukowaną energię elektryczną zamiast wspierać energetykę obywatelską, doprowadzi do zatrzymania jej rozwoju" - napisano w liście do posłów.

Zdaniem Koalicji, senacka poprawka znacząco ogranicza wsparcie najmniejszych źródeł OZE. "Nie ma w niej taryf gwarantowanych. Proponowane 210 proc. ceny energii, to w rzeczywistości ok. 40 groszy za kWh i to zmieniające się w zależności od cen rynkowych. Zdecydowanie za mało, żeby obywatelom opłacało się inwestować w domowe elektrownie fotowoltaiczne, czy wiatrowe w najbliższych latach" - napisano w liście.

Zwrócono też uwagę, że uzależnienie wsparcia dla prosumentów od średniej ceny energii sprawi, że będą oni mieli utrudniony dostęp do pożyczek w bankach. "Zastosowanie proponowanego przez senatorów rozwiązania oznaczać będzie dla większości obywateli brak możliwości potwierdzenia wobec banku zdolności do spłaty kredytu - a więc wyższe koszty kredytu, a co za tym idzie brak szans na instalację dla mniej zamożnych” - czytamy w liście. (PAP)