Rzecznik olsztyńskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) Karol Głębocki powiedział, że dzięki złożeniu wniosku w tym terminie nie przedawni się tzw. decyzja środowiskowa na tę inwestycję. W przeciwnym razie utraciłaby ona ważność za 19 dni.
Zdaniem Głębockiego zgodę na złożenie wniosku u wojewody wyraziła centrala GDDKiA, co – jego zdaniem – jest równoznaczne z obietnicą przyznania olsztyńskiemu oddziałowi środków na wykup gruntów pod budowę obwodnicy.

Głębocki zastrzegł, że kwota potrzeba na ten cel będzie znana dopiero za kilka miesięcy, gdy uprawomocni się decyzja wojewody i rzeczoznawca oszacuje wartość nieruchomości. Ze wstępnych ocen olsztyńskiej GDDKiA wynikało, że na odszkodowania dla właścicieli działek może być potrzebne tym roku ok. 10 mln zł.

Uzyskanie przez GDDKiA zgody na budowę południowej obwodnicy przedłuży szanse na realizację w przyszłości tej inwestycji. Plany takiej budowy istnieją od 1999 roku, ale już kilkakrotnie skreślano ją z listy finansowanych centralnie inwestycji drogowych. Koszt olsztyńskiej obwodnicy szacowany jest na miliard złotych.

Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz w proteście przeciwko "pozbawianiu miasta obwodnicy" ogłosił w poniedziałek, że wprowadzi ograniczenia w tranzycie tirów. Zapowiedział, że od 1 marca ciężarówki o masie powyżej 30 ton nie będą mogły wjeżdżać na dwa wiadukty, co w praktyce uniemożliwi przejazd w kierunku granicy z Rosją w Bezledach (droga krajowa nr 51) i z Litwą w Ogrodnikach (droga nr 16).

Południowa obwodnica Olsztyna o długości 29 km miałaby biec od drogi nr 16 we wsi Tomaszkowo do drogi nr 53 za wsią Szczęsne i w okolicach wsi Wójtowo znów łączyć się z krajową 16. Przebieg północnej nitki obwodnicy nie jest jeszcze wyznaczony.