Władze miasta już rozmawiały z inwestorami z Arabii Saudyjskiej i Kataru, którzy nad jeziorem Necko, w ujściu rzeki Netty chcą zbudować drapacz chmur.

"To ma być hotel. Z początku byłem sceptyczny, bo jak tu w środku puszczy miałby wyrosnąć ogromny prostopadłościan" – przyznaje burmistrz Augustowa. Ale budynek ma mieć kształt nie do końca rozwiniętego żagla, co korespondowałoby z naszymi jeziorami – dodaje Kazimierz Kożuchowski, oceniając, że atrakcja przyciągnie turystów.

Pierwszy wysokościowiec "Polski B" będzie nie tylko rewolucją dla Augustowa - dziś najwyższy tu budynek liczy 4 piętra -, ale wprowadzi też zamieszanie w krajobrazie słynącej z walorów środowiskowych okolicy – twierdzi "Metro".

A dla ekologów to coś nie do pomyślenia. "Nie potrafię wyobrazić sobie tam drapacza chmur. Byłby zaprzeczeniem wszystkiego, co ludzi przyciąga do Augustowa" - mówi Rafał Kosno, znany lokalnie ekoaktywista ze Stowarzyszenia Federacja Zielonych. Wątpię, by inwestor zaryzykował, bo nie znajdzie wielu chętnych na odpoczynek nad jeziorem w wieżowcu – ocenia. (PAP)