Dane WHO są niepełne i nie przedstawiają całej sytuacji - zastrzega agencja Reutera.

Po pierwsze, bilans, choć zaprezentowany we wtorek, przedstawia stan na 6 września 2014. Oznacza to, że w porównaniu z poprzednim bilansem (stan na 31 sierpnia 2014) przybyło prawie 200 zmarłych.

Po drugie, wtorkowy bilans nie zawiera zaktualizowanych danych z Liberii, kraju najciężej dotkniętego epidemią.

W poniedziałek 8 września 2014 WHO alarmowała, że liczba zachorowań na ebolę w Liberii wzrasta w postępie geometrycznym. Według niej w ciągu najbliższych trzech tygodni wirusem zarazi się w tym kraju "wiele tysięcy ludzi".

Z ostatniego, piątkowego bilansu WHO wynika, że w Liberii na ebolę zachorowało dotąd 2046 osób, z czego 1224 zmarły. To najwyższy bilans spośród wszystkich krajów dotkniętych obecną epidemią.

W pozostałych krajach - Gwinei, Liberii i Sierra Leone - odnotowano łącznie 3944 przypadki, z czego 2097 zakończyło się zgonem chorego. Kolejne 18 zachorowań i osiem przypadków śmiertelnych miało miejsce w Nigerii, jedna osoba zachorowała w Senegalu.

Obecna epidemia eboli, najgorsza od odkrycia tego wirusa w latach 70., wybuchła w marcu 2014.

Do symptomów wywoływanej wirusem gorączki krwotocznej należą: gorączka, krwotoki wewnętrzne i zewnętrzne, a w ostatnim stadium choroby - wymioty i biegunka. Zarażenie odbywa się przez kontakt z płynami ustrojowymi chorego. Na ebolę obecnie nie ma leku, a śmiertelność wśród osób zarażonych może sięgać nawet 90 procent. (pap)