Akcja składania takich wniosków do NFZ 26 kwietnia była rekomendowana lekarzom przez samorząd i związki zawodowe jeszcze z marcu.
Jak poinformował w czwartek na konferencji prasowej Krajewski informacje o liczbie złożonych wniosków wciąż docierają do przedstawicieli samorządu lekarskiego oraz lekarskich związków zawodowych. Dodał, że wnioski te, których wzór był udostępniony m.in. przez Naczelną Radę Lekarską i Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy, będą składane jeszcze do końca kwietnia.
Krajewski wyjaśnił, że "jeżeli dyrektorzy oddziałów NFZ, do których złożone zostały wnioski będą chcieli je odrzucić, mają 30 dni na przedstawienie odmowy wraz z uzasadnieniem". "Jeżeli poznamy stanowisko dyrektorów oddziałów funduszu, wówczas skierujemy wniosek do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów" - zapowiedział.
Ponadto przypomniał, że NRL i Nadzwyczajny Zjazd Lekarzy rekomendowały lekarzom prowadzącym prywatne praktyki by nie zawierały z NFZ od 1 lipca nowych umów na wypisywanie recept na leki refundowane, jeżeli będą w nich zapisy o karach umownych za wypisanie recepty nieuzasadnionej udokumentowanymi względami medycznymi lub niezgodnej z uprawnieniami pacjenta. Krajewski dodał, że będzie to dotyczyło także części lekarzy, którzy w ramach prywatnej praktyki są zatrudnieni w szpitalach na kontraktach. Projekt wzoru nowej umowy, w którym są zapisy o karach umownych opublikował niedawno NFZ.
Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz podkreślał natomiast, że zapisy o karach dla lekarzy za błędnie wypisane recepty zawarte w umowach z NFZ są w ocenie środowiska lekarskiego bezprawne. Przypomniał, że w styczniowej nowelizacji ustawy refundacyjnej analogiczne kary dla lekarzy zostały uchylone. "Nowela, z której wykreślono kary daje wyraźną wskazówkę, że takie zapisy nie powinny znaleźć się w umowach" - podkreślił.
Rzecznik NFZ Andrzej Troszyński podkreślił, że "prezes Funduszu działa w oparciu o podstawy prawne m.in. ustawę refundacyjną oraz ustawę o finansach publicznych". Dodał, że przepisy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, nakładają na Fundusz dodatkowe ustawowe zadania w zakresie kontroli oraz dyscyplinowania racjonalnego, celowego i gospodarnego wydatkowania środków publicznych.
Troszyński zaznaczył, że fundusz nie ma uprawnień, aby samowolnie odstępować na podstawie opinii zainteresowanych środowisk od obowiązków i zadań jakie wynikają m.in. z ustawy o świadczeniach oraz o finansach publicznych.
Ponadto lekarze podczas konferencji poinformowali, że złożyli do Trybunału Konstytucyjnego zażalenie na odmowę rozpatrzenia ich wniosku z października ubiegłego roku. Dotyczy on "niejasnego" zdaniem medyków określenia koszyka świadczeń finansowanych ze środków publicznych. TK uznał jednak, że samorząd lekarski nie ma w tej sprawie własnego interesu prawnego.
Prof. Michał Kulesza, który przygotował wniosek do TK podkreślił, że "samorząd zawodu zaufania publicznego działa w interesie publicznym". "Jest w interesie publicznym, aby pacjent wiedział co mu się należy i na jakich zasadach" - mówił.
W lutym krajowy zjazd lekarzy rekomendował lekarzom prowadzącym prywatne praktyki, aby od 1 lipca nie podpisywali umów z NFZ na wypisywanie recept na leki refundowane "w przypadku nieuzgodnienia satysfakcjonującego samorząd lekarski wzoru umowy upoważniającej do wystawiania recept refundowanych".
Premier Donald Tusk w lutym, po rekomendacjach NRL dla medyków ws. wypowiadania umów z NFZ, mówił, że liczy na zrozumienie lekarzy, bo musi być elementarna dyscyplina przy dysponowaniu pieniędzmi publicznymi i trzeba szukać sposobu, aby ograniczyć przypadki nadużyć w systemie refundacji leków. "Jeśli nie będzie możliwości egzekwowania, dyscyplinowania lub pilnowania takich zdrowych proporcji, to wszyscy popłyniemy, wydamy dziesiątki miliardów złotych na lekarstwa i ucieszą się tylko ci, którzy na lekarstwach zarabiają" - powiedział premier.(PAP)