Trybunał rozpatrywał wniosek Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Techników Medycznych Elektroradiologii.

Trybunał zobowiązał związkowców do przekazania do 21 lipca 2015 roku danych dotyczących szkodliwości promieniowania jonizującego. Chodzi między innymi  o informacje z placówek medycznych dotyczące ewentualnego przekraczania norm oraz informacje związku na temat występowania chorób zawodowych.

Związkowcy podnosili bowiem na rozprawie, że zmiany prawa wprowadzono między innymi  w oparciu o dane Instytutu Medycyny Pracy im. Prof. J. Nofera w Łodzi, które - ich zdaniem - nie odzwierciedlają rzeczywistości. Jak przekonywali, badania tego ośrodka były wykonane wyrywkowo, przy użyciu przestarzałych metod pomiaru.

Związkowcy powoływali się jednocześnie między innymi na szacunki Laboratorium Dozymetrii Indywidualnej i Środowiskowej Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie, zgodnie z którymi przypadki otrzymywania dawek promieniowania większych niż graniczne nie są odosobnione.

Czas pracy techników elektroradiologii został od lipca 2014 roku wydłużony z 5 godzin do 7 godzin i 35 minut i tym samym zrównany z czasem pracy innych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.

Zdaniem związkowców było to nieuzasadnione. Jak wskazują, za krótszym czasem ich pracy przemawia narażenie życia i zdrowia, wynikające z pracy w warunkach promieniowania jonizującego. Jak mówią, choć szkodliwość jest niższa niż kilkadziesiąt lub kilkanaście lat temu, nie została jednak wyeliminowana.

Technicy elektroradiologii podkreślają, że decydując się na wybór zawodu, mieli świadomość zagrożeń, ale także preferencyjnych norm czasu pracy.

Związkowcy podnoszą, że choć czas pracy techników medycznych elektroradiologii został wydłużony, to nie zapewniono im odpowiedniej rekompensaty w postaci zwiększonego wynagrodzenia lub odpowiednich przywilejów socjalnych. Z ich informacji wynika, że tylko jedna placówka w kraju zwiększyła wynagrodzenia po wydłużeniu czasu pracy.

OZZTME ocenił w swoim wniosku do Trybunału, że regulacja jest niezgodna między innymi z konstytucyjną zasadą demokratycznego państwa prawnego, a w szczególności z zasadą ochrony praw słusznie nabytych i zasadą zaufania obywateli do państwa. Związek wskazał ponadto, że regulacja jest niezgodna z konstytucyjną zasadą równości i narusza konstytucyjną gwarancję prawa do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy oraz jest sprzeczna z konstytucyjnym prawem do ochrony zdrowia.

Czytaj: Białystok: radiolodzy nie zgadzają się na nowe warunki pracy >>>

Podobne wątpliwości zgłaszał Ogólnopolski Związek Zawodowy Techników Medycznych Radioterapii, którego członkowie w majowym referendum opowiedzieli się za przeprowadzeniem strajku. Według OZZTMR, technicy radioterapii narażają swoje zdrowie, jednocześnie ich praca wymaga wyjątkowej uwagi, troski o pacjentów chorych onkologicznie i precyzji.

Związkowcy domagają się  ustawowego wzrostu wynagrodzenia o 50 procent. Alternatywnym rozwiązaniem miałby być powrót do 5-godzinnego dnia pracy. W piątek 19 czerwca 2015 związek poinformował, że z powodu zmiany na stanowisku ministra zdrowia tymczasowo zawiesza akcję strajkową. Związek wystosował pismo do ministra Mariana Zembali z prośbą o jak najszybsze spotkanie. Zapowiedział, że wznowi protest, jeśli resort nadal będzie ignorował postulaty związkowców.

Resort zdrowia, odnosząc się do postulatów techników radioterapii, informował, że narażenie na promieniowanie jonizujące stosujących je pracowników jest bardzo niskie, a zarobki techników radioterapii nie odbiegają od poziomu płac innych techników medycznych.

Ministerstwo przypominało, że wydłużenie czasu pracy pracowników objętych do połowy ub.r. roku skróconą, 5-godzinną dobową normą, nastąpiło na mocy ustawy o działalności leczniczej z 2011 roku. Ministerstwo Zdrowia wskazywało, że za zrównaniem czasu pracy pracowników podmiotów leczniczych przemawiały między innymi opinie Instytutu Medycyny Pracy im. prof. J. Nofera, Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu, Rady Ochrony Pracy oraz konsultantów krajowych.

Resort podawał, że w odniesieniu do pracowników stosujących promieniowanie jonizujące wskazywano dane pochodzące z prowadzonej systematycznie od 1966 roku kontroli narażenia na promieniowanie. Wynika z nich, że narażenie tych osób utrzymuje się na bardzo niskim poziomie i średnia dawka nie przekracza 1 mSv, podczas gdy obowiązujący limit dawki rocznej dla osób zawodowo narażonych na promieniowanie jonizujące wynosi 20 mSv. (pap)