Dr Tomasz Stokłosa z zakładu immunologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego powiedział, że bez szczepionek nie byłoby możliwe tak znaczne przedłużenie tzw. przeciętnej oczekiwanej długości życia człowieka, która w najbardziej rozwiniętych krajach przekracza 80 lat.

- Zadziwiające jest, że niektóre osoby unikają szczepień i podważają sens ich stosowania – podkreślił specjalista. Dodał, że nie można ich zastąpić ogólnym podnoszeniem odporności organizmu, by lepiej być chronionym przed chorobotwórczymi patogenami.

- To kompletna bzdura, ogólne podnoszenie odporności nie jest potrzebne, żeby zwalczyć zakażenie. U ludzi zdrowych nasz układ odpornościowy jest przygotowany na atak wielu zarazków, codziennie jesteśmy narażeni na setki tysięcy różnego typu drobnoustrojów, z który znakomicie sobie radzi - powiedział dr Stokłosa.

Czytaj: Chorzy z niedoborem odporności niepotrzebnie leczeni w szpitalu >>>

Dodał, że system immunologiczny jest aktywizowany wtedy, gdy do organizmu wtargną groźnymi drobnoustroje i się w nim rozmnażają, bo wtedy zaczynają mu zagrażać. Jak tylko jednak zakażenie uda się opanować, jego aktywność natychmiast spada do poprzedniego poziomu. System ten działa zatem na zasadzie włącz-wyłącz.

- Taki mechanizm działania układu odpornościowego chroni nas przed chorobami autoimmunologicznymi, do których dochodzi wtedy, gdy komórki odpornościowe zaczynają atakować tkanki własnego organizmu. Duże ryzyko przeorientowania takiego ataku występuje szczególnie w okresie wysokiego poziomu komórek odpornościowych, wytwarzanych po to, by zwalczyć infekcję – tłumaczył specjalista.

Dodał, że podniesienie ogólnej odporności jest wskazane jedynie u ludzi chorych, u których doszło do jej osłabienia na skutek choroby lub zastosowania inwazyjnego leczenia, np. u pacjentów z chorobą nowotworowych po chemioterapii.

- Szczepionki chroniące przed określonymi zakażeniami zastępują odpowiedź pierwotną organizmu, gdy pojawią się niebezpieczne patogeny. Zalecam zatem stosowanie tego rodzaju preparatów ochronnych w chorobach zakaźnych, w których są one dostępne – podkreślił dr Stokłosa.

Od niedawna próbuje się wykorzystać tzw. szczepionki terapeutyczne, które nie chronią przed chorobami, lecz pomagają je leczyć. Najbardziej intensywne badania prowadzone są nad ich wykorzystaniem w chorobach nowotworowych, takich jak czerniak oraz rak płuc. Ta metoda leczenia nazywana jest immunoterapią.
- W tym przypadku próbuje aktywizować układ odpornościowy chorego do walki z komórkami nowotworowymi. Przypomina to usiłowanie wygrania meczu, który wcześniej został przegrany, czyli wtedy, gdy nowotwór przechytrzył system immunologiczny chorego - powiedział dr Stokłosa.

Dr Adam Płużański z kliniki nowotworów płuca i klatki piersiowej Centrum Onkologii w Warszawie wyjaśniał, jak choroba nowotworowa potrafi oszukać układ odpornościowy pacjenta.
- Jest kilka takich mechanizmów. Jeden z nich polega na tym, że nowotwór blokuje odpowiedź immunologiczną na namnażające się w organizmie komórki nowotworowe. Dzięki temu może się rozwijać – powiedział.



 

Według specjalisty, na świecie prowadzonych jest obecnie ponad 30 badań klinicznych w zakresie leczenia zaawansowanych chorób nowotworowych przy użyciu immunoterapii. Uczestniczy w nich około 10 tysięcy chorych, w tym również pacjenci z Polski. Jedna z metod polega na odblokowaniu układu odpornościowego, by nauczył się rozpoznawać komórki nowotworowe i potrafił je zwalczać.
- Nie możemy jeszcze mówić o przełomie w leczeniu zaawansowanego raka, z dotychczasowych obserwacji wynika jednak, że immunoterapia pozwala zwiększyć skuteczność leczenia – powiedział dr Tomasz Świtaj z kliniki tkanek miękkich, kości i czerniaków Centrum Onkologii w Warszawie. Dodał, że niektórych przypadkach szczepionki terapeutyczne przedłużają życie chorych, którym wcześniej nie dawano żadnych szans. (pap)