Przekształcenia Szpitala Specjalistycznego Świętego Ducha w Sandomierzu w spółkę z udziałem zewnętrznego inwestora, chciały władze powiatu sandomierskiego, który prowadzi placówkę. Jak argumentował zarząd, to niezbędne dla rozwoju lecznicy, bo powiatu nie stać na finansowanie koniecznych inwestycji.

Według starosty sandomierskiego Stanisława Masternaka wynik głosowania w lecznicy oznacza, że szpital „będzie funkcjonował, tak jak funkcjonuje” i będą podejmowane inwestycje wyłącznie takie, na jakie będą środki.

W zakończonym w środę trzydniowym głosowaniu, uczestniczyło 719 z 901 pracowników lecznicy. Przeciwne wprowadzeniu do spółki zewnętrznego inwestora były 704 osoby, a pomysł poparło 11 osób (cztery głosy były nieważne).

„Nic na siłę. (…) Jeżeli pracownicy w takiej proporcji wyrazili się na +nie+ po prostu w szpitalu nie będzie poważniejszych inwestycji” – powiedział PAP Masternak, komentując decyzję załogi lecznicy.

„To będą zmiany drobnymi kroczkami, bez poważniejszych inwestycji” – zaznaczył. Podkreślił, że w tej sytuacji jedynym źródłem finansowania jest kontrakt z NFZ. „To zawęża możliwości” – zauważył. Dodał, że planowane inwestycje „posunęłyby szpital do przodu o kilka kroków”.

Violetta Korporowicz
Zarządzanie progresywne zdrowiem. Kierunki, strategie, metody>>>

„Myślę że starosta, zarząd powiatu, podejmą stosowną decyzję odnośnie prywatyzacji szpitala, że muszą iść w stronę, o której mówią pracownicy, którzy nie chcą prywatyzacji, podobnie jak mieszkańcy” – podkreśliła z kolei w rozmowie z PAP Glibowska. Dodała, że zbierane są podpisy wśród mieszkańców powiatu, odnośnie zorganizowania referendum z inicjatywy społecznej, dotyczącego szpitala. Zebrano już prawie osiem tys. podpisów.

Zdaniem Glibowskiej, władze powiatu tak powinny dbać o lecznicę, by umieć wygospodarować pieniądze na niezbędne inwestycje, jak czyni to wiele innych władz lokalnych, które prowadzą szpitale. „Jako pracownicy niejednokrotnie pokazaliśmy, że jesteśmy solidarni, że chcemy by ten szpital istniał - to nasze miejsca pracy i miejsce do leczenia się mieszkańców” – mówiła.

Na początku roku, po sporze zbiorowym z dyrekcją szpitala, przedstawiciele czterech związków zawodowych wynegocjowali 130 zł podwyżki dla najsłabiej zarabiających pracowników. Pracownicy chcieli 200 zł podwyżki i premii, ale jak tłumaczyła Glibowska, „mając na uwadze dobro szpitala i to, by mógł on uzyskać dobry wynik finansowy”, zgodzili się na mniejszą gratyfikację.

Pomysł przekształceń szpitala skrytykowała wcześniej część radnych (klub PiS oraz dwóch niezależnych), którzy pod koniec lipca postulowali referendum w powiecie na temat funkcjonowania szpitala, ale rada powiatu odrzuciła projekt uchwały w tej sprawie. Związkowcy, zarząd powiatu i dyrekcja szpitala ustalili, że opinię na temat planowanych przekształceń wyrażą w głosowaniu pracownicy lecznicy. Przedstawiciele zarządu deklarowali wówczas, że odstąpią od przekształceń, jeśli większość pracowników będzie przeciwna pomysłowi.

W lipcu na stronie internetowej Starostwa Powiatowego w Sandomierzy opublikowano oświadczenie, w którym zarząd powiatu argumentował, dlaczego podjęto się restrukturyzacji szpitala.

Jak napisano, gmach który wzniesiono 33 lata temu, na podstawie projektu z lat 60. ub. w., wymaga inwestycji o wartości ok. 30 mln zł, koniecznych dla dalszej pracy lecznicy. Szpitala i prowadzącego go powiatu nie stać na takie przedsięwzięcia. Wśród niezbędnych inwestycji wymieniono wybudowanie zespolonego wielofunkcyjnego pawilonu z blokiem operacyjnym, oddziałem intensywnej terapii, oddziałem intensywnej opieki kardiologicznej i szpitalnym oddziałem ratunkowym, wyposażonym w lądowisko dla śmigłowców.

Władze powiatu uważały, że „najbardziej optymalną” formą dalszego funkcjonowania szpitala było powołanie spółki z udziałem inwestora zewnętrznego i powiatu. „Udział powiatu w spółce, daje gwarancję realnego wpływu na wszystkie decyzje dotyczący funkcjonowania szpitala, w sposób zadowalający mieszkańców powiatu i pracowników placówki” – argumentowano.

Jak powiedział wcześniej wicestarosta sandomierski Wojciech Dzieciuch prowadzone rozmowy z różnymi podmiotami, w tym - zaawansowane - z PZU. Podkreślał też, że umowa którą z inwestorem podpisałby powiat, musiałby być korzystna dla samorządu, m.in. pod względem udziałów procentowych w spółce, gwarancji pracowniczych oraz planów rozwojowych. Według planów starostwa, wniesieniu do spółki nie podlegałyby szpitalne budynki i działki, na których one stoją. Mają one w takiej sytuacji pozostać własnością powiatu.

Szpital Specjalistyczny św. Ducha w Sandomierzu dysponuje ok. 530 łóżkami na 24 oddziałach - wynika z informacji zamieszczonych na stronie internetowej lecznicy. W ciągu roku jest tu hospitalizowanych ok. 20 tys. pacjentów. Zatrudnia 901 osób. To jeden z największych pracodawców w powiecie. Z danych starostwa wynika, że w ostatnich latach lecznica zainwestowała w sprzęt 46 mln zł - 10 mln pochodziło z dotacji powiatu. Powiat chce pozyskać na kolejne szpitalne przedsięwzięcia, dofinansowanie ze środków unijnych. (PAP)