Sąd przekazał sprawę do Prokuratury Rejonowej Szczecin-Zachód, by ta wszczęła postępowanie - dodał. Według sądu nie zostały przeprowadzone wszystkie dowody niezbędne dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy - podkreślił rzecznik.

W 2014 roku wskutek błędu przy zabiegu zapłodnienia in vitro w klinice ginekologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego pacjentka urodziła nie swoje dziecko. Nasienie męża, zamiast z komórką jajową żony, miało zostać połączone z komórką innej kobiety. Dziecko urodziło się z wadami genetycznymi; przebywa teraz w szpitalu.

Czytaj: Prokuratura: wpłynęło zawiadomienie resortu zdrowia ws błędu przy in vitro >>>

Decyzja sądu jest ostateczna; nie przysługuje od niej odwołanie.

Sąd rozpoznał zażalenie rodziców dziecka na decyzję prokuratury z września 2014 roku, która odmówiła wszczęcia dochodzenia dotyczącego nieumyślnego narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w wyniku błędu popełnionego podczas zabiegu in vitro, nie dopatrując się wówczas znamion przestępstwa.

Wśród dowodów, które powinna przeprowadzić prokuratura powinna być opinia wydana przez biegłych lekarzy stosownej specjalności - podkreślił Tomala.

- Sąd uznał, że postępowanie w sprawie należy wszcząć, a w jego toku wyjaśnić w sposób przekrojowy i wieloaspektowo w oparciu o opinię sądowo-lekarską, czy w tym konkretnym przypadku błąd przy procedurze ICSI mógł skutkować u matki lub dziecka, czy też obojga, narażeniem ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo - dodał.

Zawiadomienie o możliwości popełnienia błędu lekarskiego podczas zabiegu in vitro skierował też do szczecińskiej prokuratury resort zdrowia. Zapowiedział to w zeszłym tygodniu minister zdrowia Bartosz Arłukowicz.

Według prokuratury nie zawiera ono żadnych nowych informacji, w stosunku do tego, które wpłynęło w tej sprawie w sierpniu 2014 roku, i po którym odmówiono wszczęcia postępowania karnego.

- Prokurator uznał, że samo przeprowadzenie zabiegu in vitro nie narażało w żaden sposób życia matki. Jeżeli chodzi o dziecko, doszło tutaj do nieprawidłowości, które miały miejsce jeszcze przed zapłodnieniem. Wszystkie przestępstwa, które są skierowane przeciwko życiu i zdrowiu, dotyczą okresu od momentu poczęcia do śmierci - wyjaśniała powody odmowy wszczęcia postępowania rzecznika Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz.

Arłukowicz dopytywany w poniedziałek 9 lutego 2015 roku o zawiadomienie, które złożył kierowany przez niego resort ocenił, że prokuratura jest obecnie "w pewnym sensie bogatsza w wiedzę".
- Przekazaliśmy do prokuratury raport konsultanta krajowego, który przeprowadził wielomiesięczną kontrolę - wskazał minister.

Chodzi o raport opracowany przez konsultanta krajowego ds. położnictwa i ginekologii profesora Stanisława Radowickiego i kontrole zleconą w placówce w październiku 2014 roku, a zakończoną 26 stycznia 2015.

Klinice, w której miało dojść do błędu podczas zapłodnienia pozaustrojowego wypowiedziano umowę w zakresie rządowego programu in vitro. Na placówkę została też nałożona maksymalna przewidziana w takich sytuacjach kara finansowa - 10 procent wartości kontraktu, w tym przypadku to 76 tys. zł.

Sprawę rozpatruje też rzecznik odpowiedzialności zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie. Jeszcze w lutym 2015 mają zostać przesłuchani świadkowie.

W Polsce dotychczas nie ma ustawy, która regulowałaby kwestie stosowania procedury in vitro. Przygotowany przez resort zdrowia projekt ustawy o leczeniu niepłodności przewiduje między innymi powstanie centrów leczenia niepłodności. Ich wykaz ma prowadzić minister zdrowia. Będzie on na bieżąco aktualizowany i publikowany na stronie resortu.

Powstać ma też Rejestr Dawców Komórek Rozrodczych i Zarodków, a także Rada do Spraw Leczenia Niepłodności - jako organ doradczy i opiniodawczy ministra zdrowia. Projekt wprowadza też regulacje dotyczące znakowania, monitorowania, przechowywania i transportu oraz kryteria bezpieczeństwa i jakości komórek rozrodczych i zarodków.

Projekt był omawiany w czwartek na posiedzeniu Komitetu Stałego Rady Ministrów. Minister dopytywany w poniedziałek 9 lutego 2015 o ustalenia poinformował, że "w tej chwili trwa analiza międzyresortowa".
- Trwają jeszcze ostatnie konsultacje i kiedy Komitet Stały zakończy prace, a nie jestem upoważniony do wypowiadania się w imieniu Komitetu Stałego, wtedy projekt zostanie przekazany na Radę Ministrów - powiedział.



 

1 lipca 2013 roku rząd uruchomił trzyletni program refundacji in vitro. Skorzystało z niego około 10,5 tys. par; urodziło się dzięki niemu około 1200 dzieci. (pap)