Według ekspertów WHO po raz pierwszy w historii powikłania wcześniactwa wyprzedziły inne przyczyny zgonów najmłodszych dzieci.

Najnowsze statystyki wskazują, że na 6,3 mln zgonów dzieci poniżej 5. roku życia, które miały miejsce w 2013 roku, 1,1 mln był spowodowany komplikacjami wcześniactwa. Informację na ten temat opublikował w najnowszych wydaniu tygodnika „Lancet” zespół naukowców pod kierunkiem dr. Roberta Blacka z Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health. W analizach uczestniczyli również badacze z WHO oraz z London School of Hygiene & Tropical Medicine.

Bezpośrednie powikłania wcześniactwa były odpowiedzialne za 965 tysięcy zgonów w ciągu pierwszych 28 dni, a dodatkowo za 125 tysięcy zgonów między pierwszym miesiącem a piątym rokiem życia. Jak podaje WHO, za wcześniaka uważa się dziecko urodzone przed 37. tygodniem ciąży.

Wśród pozostałych najważniejszych przyczyn śmiertelności małych dzieci znalazły się: zapalenie płuc, z powodu którego co roku umiera 935 tysięcy dzieci przed 5. rokiem życia, oraz powikłania porodu – 720 tysięcy zgonów.

- To oznacza odwrócenie trendów, przejście od infekcji do schorzeń noworodków, zwłaszcza tych związanych z wcześniactwem. To będzie wymagało zupełnie nowego podejścia medycznego i w zakresie zdrowia publicznego – skomentował dr Joy Lawn z London School of Hygiene & Tropical Medicine.

Jego zdaniem sukces, jaki obserwuje się w walce z chorobami zakaźnymi, dowodzi, że można również skutecznie przeciwdziałać wcześniactwu i jego skutkom, jeśli tylko poczynione zostaną inwestycje w prewencję przedwczesnych narodzin i właściwą opiekę nad wcześniakami.



 

Podczas Międzynarodowego Forum „Postawmy razem pierwsze kroki”, które w dniach 13-14 listopada 2014 odbywało się w Warszawie, dr Paulina Miśkiewicz, dyrektor biura WHO w Polsce zwróciła uwagę, że aż 75 procentom zgonów wcześniaków można by zapobiec dzięki wdrażaniu prostych i niedrogich metod, jak np. tzw. kangurowanie oraz stosowanie leków steroidowych u wcześniaków. Są one jednak stosowane głównie w krajach bogatszych, w których udaje się uratować nawet ponad 90 procent najmniejszych wcześniaków, gdy w krajach biednych aż 90 procent dzieci z tej grupy umiera.

Dr Miśkiewicz przypomniała, że w 2012 roku WHO wydała raport na temat wcześniactwa, z którego wynika, iż odsetek wcześniaków wśród noworodków waha się zależnie od kraju od 5 procent do 18 procent.

- Światowe Zgromadzenie Zdrowia zatwierdziło w maju 2014 roku globalny plan działania "Każdy noworodek". Jego wizją jest świat, w którym nie występują zgony noworodków ani poronienia, w którym każda ciąża jest oczekiwana, a każdy poród jest świętowany, kobiety i dzieci przeżywają i potem wiodą pełne i twórcze życie – mówiła dr Miśkiewicz.

Jak przypomniała współorganizatorka forum, prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego, w Polsce odsetek dzieci, które rodzą się przedwcześnie, nie zmienia się od kilku lat i wynosi 6-7 procent wszystkich urodzeń.

Aby wyrównać szanse rozwojowe noworodków urodzonych przed czasem wobec dzieci urodzonych w terminie, polscy neonatolodzy pracują nad stworzeniem sieci ośrodków neonatologicznych, które będą zapewniały wcześniakom kompleksową opiekę wielu specjalistów do 3. roku życia. Jest to o tyle istotne, że skutki zdrowotne przedwczesnych narodzin – w tym zaburzenia neurologiczne, kardiologiczne, oddechowe czy metaboliczne - mogą ujawniać się jeszcze przez wiele kolejnych lat.

Specjaliści obecni na forum „Postawmy razem pierwsze kroki” zwracali uwagę, że aby zmniejszyć śmiertelność wcześniaków, konieczne jest zapewnienie im optymalnej profilaktyki infekcji oddechowych.

Czytaj: Wcześniactwo to problem nie tylko medyczny >>>

Profesor Ertl Tibor, prezydent komitetu doradczego ds. neonatologii przy ministrze zdrowia na Węgrzech, przypomniał, że w ponad 60 procent przypadków infekcji oddechowych u dzieci poniżej 5. roku życia wywołuje wirus RS (syncytialny wirus oddechowy). Jest on szczególnie groźny dla wcześniaków, dlatego istotne jest zapewnienie tej grupie maluchów profilaktyki w postaci biernej immunizacji, tj. preparatu, który zawiera przeciwciała neutralizujące wirusa.

Profesor Tibor podkreślił, że na Węgrzech rząd docenił znaczenie tej profilaktyki i zaczął ją finansować wszystkim wcześniakom w wieku 32 tygodni i młodszym, a także dzieciom do 2. roku życia z wadami wrodzonymi serca i dysplazją oskrzelową płucną.

- W Polsce kryteria finansowania profilaktyki zakażeń wirusem RS są wciąż bardziej restrykcyjne niż na Węgrzech – przypomniała profesor Borszewska-Kornacka. Mogą ją otrzymać dzieci, które w momencie immunizacji nie ukończyły pierwszego roku życia i urodziły się przed lub w 28. tygodniu ciąży lub mają dysplazję oskrzelowo-płucną. (pap)