Poseł PiS Marek Suski po wysłuchaniu odpowiedzi wiceministra skarbu państwa Jana Burego oraz prezesa Polskiego Holdingu Farmaceutycznego Artura Woźniaka na temat prywatyzacji spółki ocenił, że posłowie nie uzyskali odpowiedzi na podstawowe pytania, m.in. dotyczące wyceny spółki. "To jest żenująca informacja, to jest raczej dezinformacja" - powiedział.

Prezes PHF poinformował, że 19 kwietnia nastąpi podpisanie końcowe transakcji. „Szczegółów transakcji nie mogę dziś podać, bo tak została podpisana umowa z inwestorem” – mówił Woźniak. Dodał, że 100 proc. akcji Polfy będzie kosztować niecały 1 mld zł. Powiedział, że inwestor zainwestuje w spółkę kilkadziesiąt milionów złotych.

Posłowie pytali przedstawicieli MSP m.in. o wycenę gruntów przy ulicy Karolkowej, gdzie mieści się Polfa Warszawa. „To ma związek z tym, że w okolicy jest projektowana stacja linii metra, w związku z tym ten grunt w najbliższym czasie znacząco zyska na wartości” – mówił Maciej Małecki (PiS).

Woźniak tłumaczył, że PHF wyceniając spółkę miał pełną świadomość budowy linii metra w pobliżu Polfy i dlatego zostało to uwzględnione w wycenie. „W naszych wycenach wartości spółki, niestandardowo, posłużyliśmy się dwoma niezależnymi wycenami dwóch firm doradczych (…). Te grunty zostały wycenione z potencjałem, jaki w przyszłości niesie obecność stacji metra” – powiedział.

Pytania posłów dotyczyły też umowy ze strategicznym inwestorem dotyczącej gwarancji inwestycyjnych, ewentualnych zwolnień pracowników Polfy, a także czy MSP dopuszcza możliwość, że nowy właściciel wyprowadzi produkcję Polfy poza stolicę i sprzeda lub przeznaczy pod inną działalność grunty, na których teraz działa spółka.

Wiceminister Bury odpowiedział, że „Skarb Państwa to nie jest wróżka" "Nie jesteśmy instytucją, która ma zapewnić (...), aby ta firma po wsze czasy produkowała właśnie w tym miejscu, a nie w innym". "Zakładamy, że inwestor płaci bardzo dobrą cenę, nie po to, aby ją zamknąć, ale rozwijać" - stwierdził.

Przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" w Polfie Mirosław Miara powiedział, że postępowanie ekipy rządowej w odniesieniu do prywatyzacji Polfy sprowadza się do wysokiej ceny sprzedaży. „My jesteśmy tu po to, aby przekazać swoje oburzenie. Prywatyzacja nie jest dobra, kiedy jest wysoka cena, ale gdy właściciel zadba o to, żeby firma, która istnieje 185 lat i która zatrudnia 1200 pracowników mogła nadal istnieć, mogła się rozwijać, a pracownicy mieli pracę. Wtedy prywatyzacja jest dobra” – mówił Miara. Dodał, że pracownicy obawiają się utraty pracy w efekcie zamykania spółek zależnych Polfy i przenoszenia produkcji.

Wiceminister odpowiedział, że w praktyce Skarbu Państwa jest tak, że najpierw się podpisuje umowę, a dopiero potem jest czas na negocjowanie pakietu socjalnego. "Taki mamy standard od wielu lat” – podkreślił. Dodał, że pakiet ten nie jest dla inwestora przymusem.

Polfa Warszawa jest spółką, w której Skarb Państwa bezpośrednio posiada 5,14 proc. akcji, a Polski Holding Farmaceutyczny, odpowiedzialny za prywatyzację spółki – 80 proc. akcji. Właścicielem PHF jest w 100 proc. MSP.

Prywatyzacja Polfy rozpoczęła się w 2009 r. Wtedy ofertę zakupu złożyły trzy podmioty z branży farmaceutycznej, jednak były niesatysfakcjonujące, dlatego przetarg w lipcu 2010 r. zakończono bez wyłonienia zwycięzcy. We wrześniu 2010 r. wystosowano ponowne zaproszenie do zakupu Polfy. W maju 2011 r. do PHF wpłynęło pięć ofert wiążących, a w październiku PHF podpisał umowę z Polpharmą upoważniającą do zakupu Polfy. W marcu UOKiK wydał zgodę na to przejęcie pod warunkiem sprzedania przez Polfę praw do trzech leków w ciągu 18 miesięcy. (PAP)