Sąd zakończył postępowanie, po czym odbyły sie mowy końcowe w sprawie. Prokuratura chce oprócz kary w zawieszeniu dla oskarżonego 20 tys. zł grzywny, 100 tys. nawiązki na rzecz pokrzywdzonego dziecka oraz 50 tys. zł z tytułu powództwa cywilnego dla pokrzywdzonej kobiety. Prokurator zażądał także podania do publicznej wiadomości wyroku.

Ogłoszenie wyroku ma nastąpić 31 maja.

Lekarz jest oskarżony o niedopełnienie obowiązków i nieumyślne spowodowanie utraty zdrowia kobiety i jej dziecka. Lekarz miał spać na dyżurze zamiast zająć się pacjentką. Do zdarzenia doszło w 2005 roku.

Oskarżony nie przyznał się do winy. Zeznał przed sądem, że pełnił dyżur, ale nie dostawał od położnych żadnych informacji, aby coś złego działo się z pacjentką, więc nie ma sobie nic do zarzucenia.

Według poszkodowanej kobiety, przed porodem lekarz przez pięć godzin nie zaglądał na salę porodową. Przyszedł dopiero rano, kiedy dostała krwotoku i trzeba było przeprowadzić cesarskie cięcie.

Kobieta oskarża lekarza, że ten przez nieodpowiednią opiekę doprowadził do uszkodzeń wewnętrznych w jej organizmie, a syn urodził się z niedotlenieniem mózgu. Dziecko jest chore i musi być rehabilitowane. Suwalczanka w procesie cywilnym domaga się od suwalskiego szpitala renty dla dziecka i odszkodowania 400 tys. zł. (PAP)

bur/ bos/