"Obecny system służby zdrowia nie sprawdził się, ta reforma sprzed kilkunastu lat prowadzi do tego, że za jakiś czas, jeżeli nic nie zrobimy, służba zdrowia będzie sprywatyzowana i płatna" - ocenił Kaczyński.

"Musimy temu zapobiec i jest tylko jedna droga: powrót do finansowania budżetowego" - stwierdził. Dodał, że pula pieniędzy na służbę zdrowia musi być większa niż obecnie.
 

Wolny rynek nie może zastępować państwa w systemie ochrony zdrowia - przekonywali uczestnicy odbywającego się w sobotę w Sosnowcu kongresu programowego PiS. Partia chce m.in. zwiększenia nakładów na służbę zdrowia do 6 proc. PKB i likwidacji NFZ.

Reformie systemu ochrony zdrowia był poświęcony jeden z paneli programowych, towarzyszących kongresowi. Główne założenia PiS w tej dziedzinie przedstawił b. wiceminister zdrowia, a obecnie senator Bolesław Piecha.

„To pacjent powinien być w centrum systemu ochrony zdrowia. Dziś liczy się przede wszystkim rachunek ekonomiczny” - powiedział. Skrytykował obecny rząd mówiąc, że jego polityka prowadzi do reglamentacji świadczeń zdrowotnych i wydłużenia kolejek. Zaznaczył, że pewne elementy wolnego rynku w służbie zdrowia powinny być zachowane, ale nie mogą one dominować w służbie zdrowia.

Szefowa „Solidarności” służby zdrowia Maria Ochman przekonywała, że relacja lekarz-pacjent nie może przypominać relacji sprzedawcy z klientem. „W służbie zdrowia mamy dziś relacje czysto handlowe i język ekonomii” - powiedziała.

Gościem panelu był też założyciel i honorowy przewodniczący Stowarzyszenia Primum non nocere Adam Sanadauer. Według niego system ochrony zdrowia wygląda dziś „fatalnie”, a kluczowe decyzje podejmują w nim dziś przedsiębiorcy i finansiści. Pacjent jest odsyłany z publicznych szpitali do prywatnych, lekarz szybko kończy pracę w publicznej placówce, by dorobić w prywatnej – opisywał. „Obowiązkiem państwa jest zapewnić społeczeństwu dostęp do ochrony zdrowia, to mówi konstytucja (…) Wszyscy widzimy, że z roku na rok ten dostęp do leczenia my jako obywatele mamy po prostu coraz gorszy” - podkreślił Sandauer.

B. prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Konstanty Radziwiłł wyraził przekonanie, że odpowiedzialność państwa za ochronę zdrowia obywateli to jedna z najważniejszych cywilizacyjnych zdobyczy XX wieku. Dodał, że jeżeli służba zdrowia działa źle, to prędzej czy później obróci się to przeciwko rządzącym. „Przekonanie, że rynek, pieniądz, wolna konkurencja czy niewidzialna ręka rynku wyregulują albo zastąpią państwo w tej odpowiedzialności, jest po prostu nieporozumieniem, pomyłką, czymś, z czym trzeba po prostu raz na zawsze skończyć” – powiedział Radziwiłł.

W programie zdrowotnym PiS zakłada, że nakłady na służbę zdrowia w ciągu 4-5 lat powinny wzrosnąć do 6 proc. PKB. Partia planuje likwidację Narodowego Funduszu Zdrowia i uproszczenie sposobu kontraktowania. Finansowanie odbywałoby się za pośrednictwem wojewodów.

W ocenie Piechy NFZ – zamiast umożliwiać otrzymywanie świadczeń - tworzy pacjentom bariery biurokratyczne. Program zakłada też powołanie Funduszu Restrukturyzacji Polskich Szpitali, na wzór Agencji Rozwoju Przemysłu. Program PiS przewiduje, że leki, które są obecnie refundowane, będą w jednej cenie. Ceny leków miałyby być określone w ustawie. Każdy refundowany lek byłby, według założeń PiS, w jednakowej, niskiej cenie dla każdego. Wprowadzony miałby być ponadto program opieki domowej nad niesamodzielnymi pacjentami finansowany z publicznych środków.(ks/pap)