Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler powiedział, że prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie o czyn z art. 150 kk i 160 kk par. 2.
- Chodzi o nieumyślne spowodowanie śmierci człowieka oraz o narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia przez osobę, na której ciąży obowiązek opieki, za co grozi do 5 lat więzienia - powiedział prokurator.

Do zdarzenia doszło w środę 7 czerwca 2017 roku około godziny 14.50 w Ostrowie Wlkp. Na jednej z posesji przy ulicy  Kamiennej zasłabł 59-letni mężczyzna, który - według naocznego świadka zdarzenia - był pod wpływem alkoholu.

Jak relacjonuje Sebastian Banasiak, który wezwał pogotowie do 59-latka, dyspozytorzy z Poznania i Kalisza kolejno przekazywali sobie zlecenie, dwukrotnie zbierając wywiad, po czym dyspozytor się rozłączył, a karetka nie przyjeżdżała i konieczne było ponowne połączenie z numerem 112.
- Całą rozmowę nagrywałem - powiedział Banasiak.

Zdaniem wzywającego, karetka pogotowia przyjechała po 15 minutach od wykonania pierwszego telefonu pod numer alarmowy 112.

Rzeczniczka prasowa ostrowskiego szpitala Joanna Pawlaczyk, powiedziała, że zespół ratownictwa medycznego dotarł pod wskazany adres po siedmiu minutach od zgłoszenia.
- Zgłoszenie było zarejestrowane w kodzie pilności 1, co oznacza, że karetka jechała do pacjenta w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Mężczyzna już nie żył - powiedziała Joanna Pawlaczyk. (pap)

 [-DOKUMENT_HTML-]