Jeśli chodzi o specjalistów psychiatrów, to jest ich bardzo niewielu. W województwie lubelskim jest trzech takich lekarzy, a w opolskim czterech, dlatego odziały psychiatryczne są przepełnione. Powinno być inaczej. Pacjenci w stanie zagrożenia życia powinni być przyjmowani bezwzględnie. Taka jest opinia ekspertów, między innymi dr hab. Barbary Rembarek, która jest krajowym konsultantem psychiatrii dzieci i młodzieży. Potwierdzają to także inni specjaliści.

- Zdarza się, że dzieci, co do których istnieje podejrzenie, że targną się na własne życie, muszą czekać na miejsce nawet dwa tygodnie, a wtedy bywa za późno - powiedział gazecie profesor Bartosz Łoza, kierownik Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

W całej Polsce są tylko trzy ośrodki leczenia nerwic u dzieci, dlatego często mali pacjenci trafią do szpitali oddalonych o kilkaset kilometrów od rodzinnego domu.

Przepełnienie to także efekt zamknięcia wielu oddziałów z powodu braku lekarzy. Tak stało się w Radomiu. Z danych Naczelnej Izby Lekarskiej wynika, że w Polsce jest obecnie 441 psychiatrów dziecięcych, z czego 46 procent z nich ma ponad 50 lat.(pap)

 [-OFERTA_HTML-]