Spotkanie z premier ma się odbyć o godzinie 13. w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog".

We wtorek 10 października 2017 roku wieczorem z protestującymi spotkał się marszałek Senatu Stanisław Karczewski i minister w KPRM Henryk Kowalczyk, który przekazał im list od premier. Beata Szydło zaprosiła lekarzy na rozmowy, zastrzegła jednak, że mogą się one odbyć "dopiero po zakończeniu trwającego protestu".
- Mamy dobrą wolę i liczymy na to samo - napisała premier.

Protestujący lekarze ocenili po tym spotkaniu, że "pojawiła się iskierka nadziei".

Wiceszef Porozumienia Rezydentów OZZL Jarosław Biliński dodał: "W związku z tym, że widać, że jest droga i jakieś pole do porozumienia, postanowiliśmy zawiesić protest głodowy z szacunku do najważniejszej osoby rządzącej w naszym kraju".

Marszałek Karczewski ocenił po zakończeniu rozmów, że tak naprawdę rząd i rezydenci mówią o tym samym.
- Mówimy o zwiększeniu finansowania systemu opieki zdrowotnej, mówimy o zwiększeniu zarobków nie tylko rezydentów, ale i lekarzy, którzy skończyli specjalizację. Mówimy również o organizacji ochrony zdrowia – oświadczył Karczewski, który sam z wykształcenia jest lekarzem chirurgiem.

- Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze, na dobrym polu do dyskusji, do rozmowy i do dojścia do porozumienia – dodał. Marszałek podkreślił, że zarówno rząd jak i rezydenci określili takie same cele.
- Tylko tempo dojścia do tych celów jest różne. Młodzi lekarze chcieliby szybciej, ja to rozumiem, też kiedyś byłem młody. My musimy dbać o cały budżet państwa, o stan finansów publicznych stąd nasza troska i ostrożność – powiedział.

Minister Kowalczyk podkreślił, że w czasie spotkania z rezydentami zaproponowano, aby rozmowy z premier nie odbywały się w atmosferze "przystawionego pistoletu do głowy". - Czyli trwającego protestu głodowego – wyjaśniał. - Sądzę, że porozumienie zostanie wypracowane – mówił.

- Zawieszamy protest do czasu spotkania z panią premier. Nasi przedstawiciele będą na spotkaniu i od tego wszystko zależy. Oczywiście mamy duże nadzieje. Biorąc pod uwagę, ile spotkań odbyliśmy wcześniej, to tak naprawdę nie możemy wykluczyć niczego - powiedział Płużański.

Dopytywany, czy są szanse na przeznaczenie 6,8 PKB na służbę zdrowia - co postulują protestujący rezydenci - odpowiedział: "szanse są, ale nie mówimy w tym momencie o 6,8 tylko tutaj zostawiliśmy pole do negocjacji".

- Na pewno wszyscy jesteśmy przekonani, że wydatki na służbę zdrowie powinny być zwiększone, to zadeklarowaliśmy. Również wynagrodzenia lekarzy rezydentów powinny być zwiększone i to zadeklarowaliśmy – mówił Kowalczyk.

Około 20 lekarzy rezydentów prowadziło głodówkę w hallu głównym Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie.

Rezydenci domagają się wzrostu finansowania ochrony zdrowia, poprawy warunków pracy i podwyższenia wynagrodzeń. Podkreślają, że ich głównym postulatem jest wzrost finansowania ochrony zdrowia do poziomu 6,8 procenta PKB w trzy lata, z drogą dojścia do 9 procent przez najbliższe dziesięć lat. Chcą też zmniejszenia biurokracji, skrócenia kolejek, zwiększenia liczby pracowników medycznych, poprawy warunków pracy i podwyższenia wynagrodzeń.(pap)

 [-DOKUMENT_HTML-]