W Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie, gdzie ponad 20 lekarzy rezydentów 12 dzień prowadzi protest głodowy, odbyło się w piątek 13 października 2017 roku wyjazdowe posiedzenie sejmowej komisji zdrowia. Rezydenci zastrzegli, że wezmą w nim udział tylko jako obserwatorzy. W posiedzeniu komisji uczestniczyli między innymi: minister zdrowia Konstanty Radziwiłł i wiceminister Zbigniew Król, przedstawiciele resortu finansów i kancelarii prezydenta.

O wyjazdowym posiedzeniu komisji zdecydował jej przewodniczący Bartosz Arłukowicz (PO).

Komisja przyjęła apel zaproponowany przez wiceprzewodniczącą komisji Joannę Kopcińską (PiS). Podkreślono, w nim, że wszyscy wspólnie powinni pochylić się nad postulatami lekarzy rezydentów. Jak zaznaczono, posłowie nie mogą przejść obojętnie obok głosów protestujących.

Posłowie odrzucili projekt dezyderatu skierowanego do premier Beaty Szydło autorstwa Arłukowicza, który wzywał do podjęcia natychmiastowych działań w celu zakończenia strajku głodowego lekarzy rezydentów i podjęcia pilnych rozmów z wicepremierem, ministrem finansów Mateuszem Morawieckim, by znaleźć finansowe rozwiązania eskalującego protestu.

 [-DOKUMENT_HTML-]

Radziwiłł podkreślił, że zmiany, które jego resort wprowadza w systemie ochrony zdrowia, to literalna realizacja oczekiwań rezydentów.

Przypomniał, że resort przygotował regulacje przewidujące wzrost wynagrodzeń lekarzy rezydentów, z których wynika, że każdy rezydent może liczyć na stopniowe podwyżki, które zostaną wypłacone z wyrównaniem od 1 lipca 2017 roku i kolejne co roku - od stycznia 2018 roku do 2021 roku. Docelowo, z końcem 2021 roku lekarze rezydenci będą zarabiali minimum 5251 zł (brutto).

Pod koniec września Ministerstwo Zdrowia zaproponowało rozporządzenie, zgodnie z którym w 20 dziedzinach medycyny rezydenci otrzymają tzw. dodatek motywacyjny, w wysokości 1200 zł brutto. Oznacza to, że w tych specjalizacjach już w 2017 roku rezydenci otrzymają od około 1300 zł podwyżki, a w 2018 roku -  od 1450 zł (wszystkie kwoty brutto).

Radziwiłł wskazał, że od marca 2017 roku w resorcie zdrowia pracował zespół, który zajmował się kwestią kształcenia podyplomowego lekarzy, a w jego pracach uczestniczyli też przedstawiciele rezydentów. Poinformował, że między innymi przygotowywana jest ustawa gwarantująca jak najszybszy 6-procentowy wzrost nakładów na ochronę zdrowia.

Minister poinformował, że zespół ds. systemowych rozwiązań finansowych w ochronie zdrowia, przyszłości kadr medycznych i sposobu ich wynagradzania do 15 grudnia 2017 roku przedstawi raport ze swoich prac. Dodał, że zaproszenie dla rezydentów do udziału w zespole jest nadal "aktualne".

Była minister zdrowia i b. premier Ewa Kopacz (PO) mówiła, że premier powinna usiąść z ministrem finansów do konkretnych rozmów dotyczących służby zdrowia.
- Dzisiaj politycy apelują do polityków. A co tych młodych ludzi interesuje apel jednych polityków do drugich? - mówiła Kopacz.

Z kolei poseł Kukiz'15 Jerzy Kozłowski zapowiedział, że jego klub będzie szukać pieniędzy w budżecie i będzie wnioskować o to, by każdy zaoszczędzony grosz, każdy milion przekazać na system ochrony zdrowia. Dodał, że "dojście do tego, co zaleca Światowa Organizacja Zdrowia, czyli do 6,8 proc PKB" w wizji rządu nie istnieje.
- Mówimy tylko o 6 procentach – zaznaczył.

Katarzyna Lubnauer (Nowoczesna) oceniła, że zespół, do którego zaproszono rezydentów, nie rozwiąże problemów.

- Jeżeli problemem są pieniądze w budżecie tegorocznym lub przyszłorocznym, to może podejmijmy decyzję jako parlament, skąd przesunąć środki. Jest zysk Narodowego Banku Polskiego, jest bardzo dobra sytuacja Funduszu Pracy, jest więcej składek wpływających z Funduszu Pracy, a mniej wydatków, bo jest najniższa stopa bezrobocia. Zróbmy z tego użytek, możemy to wykorzystać – zaproponował prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Ocenił, że propozycje rezydentów są racjonalne.


Na temat ustawy o minimalnych wynagrodzeniu w podmiotach leczniczych czytaj w bezpłatnym e-booku>>>

Z kolei poseł Tomasz Latos (PiS) stwierdził, że opozycja próbuje upolitycznić spór, a jedyne, co proponuje Arłukowicz, to "niepotrzebna oprawa polityczna".
- W tej sprawie trzeba rozmawiać, trzeba się porozumieć – przekonywał Latos.

Rezydenci oświadczyli że przyjmują deklarację o powołaniu zespołu.
- Nas poinformowano dzisiaj, że ten zespół został już powołany i będzie rozpoczynał prace. My tę deklarację przyjmujemy. Podtrzymujemy to, co mówiliśmy wcześniej, jesteśmy lekarzami, nie politykami, ekonomistami. Z naszej strony pozostaje czekać na ruch rządu, pani premier przy udziale pana premiera Morawieckiego i pana ministra Radziwiłła - oświadczył Łukasz Jankowski z Porozumienia Rezydentów OZZL.

Zaznaczył, że propozycji wychodzących naprzeciw postulatom rezydentów jest niewiele.
- W zasadzie pojawiła się tylko jedna - to zwiększenie liczby specjalizacji, w których miałby być wypłacany dodatek dla nowo zatrudnianych rezydentów. Ta propozycja dodatku dla nowo zatrudnionych spotkała się z naszą odmową. Mówimy: to nie może być podwyżka tylko dla nowo zatrudnionych, mniej doświadczonych, to spolaryzuje środowisko, wprowadzi nierówności - oświadczył Jankowski.

Z kolei Damian Patecki z Porozumienia Rezydentów OZZL oświadczył, że "jedyną propozycją, jaką dostają od rządu rezydenci, jest zakończenie protestu".

Rezydenci poinformowali, że w poniedziałek zbierze się komitet protestacyjny.
- Związki chcą eskalować działania, my mamy pytanie: z kim dalej możemy rozmawiać? - powiedział Jankowski.

Główny Specjalista w Departamencie Finansowania Sfery Budżetowej Ministerstwa Finansów Grażyna Gregorowicz, która uczestniczyła w posiedzeniu komisji, powiedziała, że dodatkowe środki na ochronę zdrowia w 2017 roku to w sumie 4 mld zł. Jak powiedziała, z tej kwoty ponad 3 mld zł przeznaczono na świadczenia zdrowotne, około 819 mln zł między innymi na realizację ustawy, która pozwala na wyposażenie dentobusów, zakup aparatury i sprzętu, na zwiększenie wynagrodzeń inspekcji sanitarnej i na realizowanie programu Polcard.

W posiedzeniu komisji uczestniczył także dyrektor biura ds. Narodowej Rady Rozwoju Samorządu i Inicjatyw Społecznych Kancelarii Prezydenta Przemysław Bryksa. Powiedział, że jest tam w roli obserwatora.
- Przekażę wszelkie informacje z tej debaty moim przełożonym - powiedział Bryska. W czwartek 12 października 2017 roku rezydenci wysłali list do pary prezydenckiej Andrzeja Dudy i Agaty Kornhauser-Dudy z prośbą o mediacje.

Pod koniec lipca 2017 roku prezydent podpisał przygotowaną przez rząd ustawę regulującą sposób ustalania najniższego wynagrodzenia pracowników medycznych. Zgodnie z nią docelowa wysokość najniższego wynagrodzenia zasadniczego będzie osiągnięta po upływie okresu przejściowego - do końca 2021 roku. Pierwsze wzrosty - o co najmniej 10 proc. różnicy między wynagrodzeniem zasadniczym a minimalnym - zaplanowano od 1 lipca 2017 roku. Następnie będzie ono podwyższane corocznie o co najmniej 20 procent tej różnicy. W Sejmie jest także projekt obywatelski o minimalnych wynagrodzeniach w służbie zdrowia, pod którym zebrano prawie 240 tysięcy podpisów. Trafił on do parlamentu w trakcie prac nad rządowym projektem. Opozycja apelowała o wspólne procedowanie obu projektów. Przygotowany przez Porozumienie Zawodów Medycznych (PZM) projekt przewiduje, że minimalne wynagrodzenia pracowników medycznych byłyby wyższe niż w propozycji rządu, a tempo dochodzenia do docelowej wysokości stawek szybsze.


Na temat ustawy o minimalnych wynagrodzeniu w podmiotach leczniczych czytaj w bezpłatnym e-booku>>>

Podczas pierwszego czytania projektu w Sejmie przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Tomasz Dybek zapowiedział, że jeśli postulaty pracowników ochrony zdrowia nie zostaną spełnione, to 2 października rozpoczną oni strajk głodowy.

Protestujący rezydenci domagają się wzrostu finansowania ochrony zdrowia do poziomu 6,8 procenta PKB w trzy lata, z drogą dojścia do 9 procent przez najbliższe dziesięć lat. Chcą też zmniejszenia biurokracji, skrócenia kolejek, zwiększenia liczby pracowników medycznych, poprawy warunków pracy i podwyższenia wynagrodzeń.(pap)