Pisząc o "ludzkim obowiązku", władze izby lekarskiej podkreśliły, że "pomoc w umieraniu" powinna być zarezerwowana dla "wyjątkowych sytuacji", takich jak niektóre "długotrwałe agonie" lub "niekontrolowane bóle".

W dokumencie zatytułowanym "Koniec życia, pomoc w umieraniu" nie użyto terminu "eutanazja".

Zakazująca eutanazji ustawa, przyjęta w kwietniu 2005 roku, zwana ustawą Leonettiego (od nazwiska deputowanego Jeana Leonettiego), "zezwala na stosowanie pod koniec życia za zgodą pacjenta dawek skutecznie łagodzących ból, nawet jeśli te dawki mogą skrócić pozostały mu czas" życia - przypomniały władze izby lekarskiej.

Ustawa "daje odpowiedź na wiele sytuacji dotyczących końca życia", ale "nie oferuje żadnego rozwiązania dla niektórych długotrwałych agonii lub psychologicznego i/lub fizycznego bólu, które wbrew wprowadzonym środkom pozostają niekontrolowane" - dodano.

Sytuacje te, choć rzadkie, "nie mogą pozostawać bez odpowiedzi" - podkreśliły władze izby lekarskiej, przypominając, że istnieją "nadzwyczajne sytuacje, których obecne prawo nie bierze pod uwagę".

"Dostosowana, głęboka i terminalna sedacja, przy poszanowaniu godności, z ludzkiego obowiązku może być rozważana przez konsylium lekarskie, którego skład oraz metody odwołania należy ustalić" - uważają władze francuskiej izby lekarskiej.

Ocenia się, że mimo zakazu we Francji rocznie dochodzi do 3 tys. przypadków eutanazji - poinformował na początku lutego przedstawiciel Państwowego Instytutu Badań Demograficznych (INED) Nicolas Brouard.

Debata na temat eutanazji rozgorzała we Francji, gdy 6 lutego 250 lekarzy wysłało list do prezydenta Francois Hollande'a, w którym wyrazili sprzeciw wobec ukarania lekarza pogotowia, oskarżonego o "zatrucie" siedmiu umierających pacjentów.

Podczas swojej kampanii wyborczej Hollande obiecywał "pomoc lekarską na rzecz umierania z godnością" dla "wszystkich starszych osób w zaawansowanej lub ostatniej fazie śmiertelnej choroby". Nigdy nie używał jednak słowa eutanazja - pisze agencja AFP. (PAP)