Według danych przedstawionych na spotkaniu, rak piersi co roku wykrywany jest w Polsce u 18 tysięcy kobiet; a jeszcze w 2000 roku takich przypadków było około 11 tysięcy rocznie, a w 2010 roku – 15,7 tysiąca. Kierownik Poradni Chorób Piersi w Zakładzie Profilaktyki Nowotworów Centrum Onkologii w Warszawie dr Ewa Gorczyca-Wiśniewska powiedziała, że tak dużego wzrostu zachorowań nie notuje się w przypadku żadnego innego nowotworu.

Na raka piersi przypada 22 procent wszystkich zachorowań na nowotwory wśród kobiet. Na drugiego w kolejności raka jelita grubego przypada 10 procent wszystkich nowotworów wśród kobiet, a na raka płuca – 9 procent.

Pocieszające jest to, że od wielu lat prawie nie zwiększa się umieralność na raka piersi.
- Postęp medycyny sprawił, że liczba zgonów z tego powodu w ostatnich latach jest podobna i nie przekracza 6 tysięcy – podkreśliła Aleksandra Rudnicka z Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych.

Według Krajowego Rejestru Nowotworów, umieralność na raka piersi mniejsza jest u młodszych pacjentek, do 65. roku życia, nieco wzrasta natomiast u kobiet starszych powyżej 65 lat.

Liczba zachorowań na raka piersi prawdopodobnie nadal będzie rosnąć. Z danych KRN wynika, że w Polsce jest ona wciąż o 35 procent mniejsza w porównaniu ze średnią w Unii Europejskiej. Polska na tle innych krajów nadal wyróżnia się stosunkowo niską zachorowalnością na wszystkie choroby nowotworowe. Jesteśmy pod tym względem na jednym z ostatnich miejsce w Europie.

Prezes Polskiego Towarzystwa do Badań nad Rakiem Piersi profesor Tadeusz Pieńkowski powiedział, że choć znane są czynniki ryzyka raka piersi, to bardzo trudno będzie je ograniczyć. Na tę chorobę bardziej narażone są kobiety bezdzietne i te, które urodziły pierwsze dziecko w późniejszym wieku, a takich jest coraz więcej. Do tej choroby bardziej predysponują również wczesne miesiączkowanie, hormonalna terapia zastępcza, otyłość, brak ruchu oraz nadużywanie alkoholu.

- Jedynie nadużywanie alkoholu zwiększa ryzyko raka piersi u kobiet o 7-8 procent – podkreśla prezes Polskiego Towarzystwa do Badań nad Rakiem Piersi. Nadwaga i otyłość jest czynnikiem ryzyka także innych nowotworów, takich jak rak jelita grubego oraz rak trzonu macicy. Po dekadzie otyłości zagrożenie rakiem trzonu macicy się zwiększa o 17 procent, a w przypadku raka piersi – o 5 procenta.

Profesor Pieńkowski zwrócił uwagę, że ryzyko raka piersi zwiększa również palenie tytoniu, ale jeszcze bardziej przyczynia się ono do raka płuca. Na ten nowotwór Polki od kilku lat częściej umierają niż na raka piersi.

Rak płuca w naszym kraju jest wykrywany u ponad 7,3 tysiąca kobiet, jednak z powodu wyjątkowo dużej śmiertelności tego nowotworu, prawie 7 tysięcy z nich co roku umiera. W 90 procentach przypadków u mężczyzn i w 80 procentach u kobiet jest on związany z paleniem tytoniu.

Lekarz medycyny Katarzyna Pogoda z Klinika Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej Centrum Onkologii w Warszawie powiedziała, że najczęściej występuje tzw. hormonozależny rak piersi, na który przypada około 70 procent wszystkich przypadków tego nowotworu. Pozostałe jego odmiany to rak piersi HER-2 dodatni (ponad 20 procent zachorowań) oraz najtrudniejszy do leczenia potrójnie negatywny rak piersi (brak receptorów estrogenowych, progestagenowych oraz HER-2).

Specjalistka powiedziała, że skuteczność leczenia zależy od typu raka piersi, ale również od zawansowania guza, czy jest tylko jedno ognisko choroby i czy są przerzuty do węzłów chłonnych.
- Jedynie u 6 procent kobiet ze świeżo wykrytą chorobą są już odległe przerzuty, na przykład do płuc i wątroby – zwróciła uwagę lek. med. Pogoda.

Z danych przedstawionych na konferencji wynika, że u 30-40 procent pacjentek leczonych we wczesnym stadium raka piersi może dojść do nawrotu choroby i przerzutów odległych. Mediana czasu przeżycia kobiet z zaawansowanym rakiem piersi wynosi od 2 do 4 lat. Wiele kobiet może żyć jednak znacznie dłużej, nawet 10 i więcej lat.

Dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Klinika Nowotworów Piersi warszawskiego Centrum Onkologii powiedziała, że nawet rak piersi z przerzutami u niektórych pacjentek może być chorobą przewlekłą. W przypadku nowotworu HER-2 dodatniego zastosowanie najnowszych leków, w tym dwóch przeciwciał monoklonalnych, które są już w naszym kraju refundowane, pozwala wydłużyć życie chorych do ponad 56 miesięcy, czyli prawie o 5 lat. (pap)