W czwartek 31 marca 2016 roku w Sejmie wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz poinformował, że centrum urazowe w sosnowieckim szpitalu nie ma obsady specjalistów medycyny ratunkowej, co uniemożliwia jego normalne działanie, w tym rozliczanie świadczeń z tego obszaru z Narodowym Funduszem Zdrowia. Wiceminister odnosił się w ten sposób do pytań pos. PiS Ewy Malik o zagrożenie statusu centrum urazowego.

- Nie ma żadnego zagrożenia statusu centrum urazowego, a tym bardziej pracy Wojewódzkiego Szpitala im. św. Barbary. Wręcz przeciwnie - w kryzysie, jaki jest w okolicy, my jedyni nie mamy ograniczeń przyjęć, wręcz przeciwnie – nadwykonania – powiedziała w piątek 1 kwietnia 2016 roku dziennikarzom dyrektor szpitala Iwona Łobejko.

Jej zdaniem, wiceminister „nie miał pełnej informacji na dzień wczorajszy, miał informacje sprzed tygodnia”.

Jak wyjaśniła w piątkowym oświadczeniu, 29 lutego 2016 poinformowała NFZ o zaprzestaniu rozliczeń części procedur do czasu spełnienia wymagań wynikających z zarządzenia NFZ odnośnie ilości specjalistów medycyny ratunkowej. Do końca kwietnia 2016 w szpitalu będzie zatrudniony kolejny lekarz – jest w okresie wypowiedzenia w poprzednim miejscu. Trwają też dalsze rozmowy w celu zatrudnienia tylu lekarzy medycyny ratunkowej, aby móc ponownie rozliczać świadczenia z NFZ.

Czytaj: Sosnowiec: brak lekarzy w centrum urazowym szpitala św. Barbary>>>

Organem prowadzącym sosnowieckiego szpitala – jednego z największych w województwie śląskim – jest samorząd województwa. Również dyrektor Wydziału Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego Barbara Daniel uspokaja, że pacjenci nie mają się czego obawiać.

- Niestety, kadra medyczna, lekarze się przemieszczają pomiędzy szpitalami. Dyrektor jest od tego, żeby zapewnić właściwe funkcjonowanie szpitala. Na ten moment SOR Szpitala św. Barbary w Sosnowcu pracuje normalnie, cały szpital pracuje normalnie, przyjmuje pacjentów, gwarantuje wysokiej jakości usługi medyczne przez całą dobę. Rozmawia też z kolejnymi kandydatami do pracy, podpisał wstępne umowy, mamy nadzieję, że sytuacja wróci do normy i będzie mógł rozliczać sobie procedury, ale najważniejsze to, że zabezpiecza pacjentów – powiedziała Daniel.

To kolejny szpital w Zagłębiu, który ma problemy w związku z brakiem obsady lekarskiej. Niedawno w Szpitalu Specjalistycznym im. Sz. Starkiewicza – Zagłębiowskim Centrum Onkologii w Dąbrowie Górniczej z powodu braku lekarzy przez 1,5 miesiąca nie działał oddział internistyczny. (pap)