Bochenek pytany we wtorek w telewizji Rzeczpospolitej, czy premier spotka się z młodymi lekarzami, odparł: "chętnie się spotka". Zaznaczył jednak, że rząd nie chce pracować "pod presją".
- Presja w takich sytuacjach niekoniecznie sprzyja i umożliwia przyjęcie dobrego kompromisu - stwierdził.

- Premier jest otwarta na spotkanie i chętnie się spotka z młodymi lekarzami, ale była taka prośba, żeby zakończyć protest głodowy - dodał. - My już kilkakrotnie przedstawialiśmy swoje postulaty, idąc na kompromis i oczekiwalibyśmy również z drugiej strony pewnej większej elastyczności - mówił Bochenek.

Rzecznik rządu podkreślił również, że Szydło od samego początku przygląda się z "wielką troską" protestowi rezydentów.
- Od samego początku (premier) śledziła uważnie każdy dzień tego protestu - wskazał.

Zaznaczył, że od samego początku w spotkaniach z lekarzami uczestniczył - w imieniu premier - Radziwiłł. Rzecznik dodał, że w rozmowy zaangażowani byli też wiceministrowie oraz przedstawiciel Kancelarii Premiera.

 [-DOKUMENT_HTML-]

Bochenek przekonywał, że rząd "wsłuchuje się" w postulaty rezydentów, a premier - jak podkreślił - je "rozumie i zgadza się z nimi w 100 procentach", dlatego, że są to postulaty, z którymi PiS oraz jej rząd "idzie na sztandarach i które chce realizować".
- Te koncepcje są właściwie zbieżne, jeśli chodzi o zwiększanie nakładów na służbę zdrowia (...). Bez godnych zarobków, bez dobrych wynagrodzeń, trudno o dobry poziom usług - dodał.

Rzecznik rządu podkreślał, że PiS myśli "kompleksowo" o służbie zdrowia.
- Pierwsze działania już zostały podjęte, to nie są obietnice, czy gruszki na wierzbie, to są realne działania - powiedział.

Bochenek zwrócił uwagę, że minister zdrowia, który prowadzi dialog z protestującymi, przedstawił kilka nowych propozycji. Przypomniał, że Radziwiłł zaproponował rezydentom m.in. aby dodatek 1,2 tys. zł do wynagrodzenia objął lekarzy rozpoczynających rezydenturę na trzech kolejnych specjalizacjach, poza sześcioma wskazanymi w przedstawionym tydzień wcześniej projekcie rozporządzenia.
- A dzisiaj na stole jest kolejna, konkretna propozycja, czyli dodatek na poziomie 1,2 zł dla 16 specjalizacji priorytetowych - to są realne pieniądze - zaznaczył.

Lekarze prowadzą protest w hallu głównym Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie. Domagają się m.in. wzrostu finansowania ochrony zdrowia do poziomu 6,8 procenta PKB w trzy lata, z drogą dojścia do 9 procent przez najbliższe dziesięć lat. Kolejnymi postulatami są: zmniejszenie biurokracji, skrócenie kolejek, zwiększenie liczby pracowników medycznych, poprawa warunków pracy i podwyższenia wynagrodzeń. Lekarzy wspierają przedstawiciele innych zawodów zrzeszonych w Porozumieniu Zawodów Medycznych, między innymi fizjoterapeuci, psychologowie i ratownicy. Dotychczasowe rozmowy z przedstawicielami rządu nie przyniosły żadnych rezultatów.(pap)

 [-OFERTA_HTML-]