Minister rozmawiał z szefową rządu na temat protestu lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. W związku z brakiem porozumienia resortu zdrowia z Porozumieniem Zielonogórskim (skupiającym lekarzy rodzinnych) w sprawie. kontraktów na 2015 rok część lekarzy nie otworzyła swoich przychodni po 1 stycznia 2015.

Czytaj: Arłukowicz apeluje do pacjentów o zmienianie lekarzy POZ >>>

Premier Kopacz została poinformowana o stanie zabezpieczenia pacjentów w tych powiatach, w których lekarze zamknęli gabinety.

- Z panią premier omówiliśmy bardzo dokładnie każdy powiat. Powiat po powiecie, szpital po szpitalu. Pani premier przeanalizowała wspólnie ze mną sytuacją, z którą mamy dzisiaj do czynienia. Przeanalizowaliśmy po kolei POZ-y, które zamknęły gabinety - powiedział.

Czytaj: MZ: zachęcamy do otwierania nowych placówek POZ, dość szantażu Porozumienia Zielonogórskiego >>>

- Mamy pełną informację i ja, i pani premier, i analitycy, którzy dla niej pracują. O tych POZ-ach wiemy bardzo dokładnie, ile zarabia przeciętny lekarz POZ, jakie są stawki lekarzy. O tym trzeba powiedzieć jasno: lekarze PZ walczą bardzo brutalnie o pieniądze dla siebie - dodał Arłukowicz.

Czytaj: Arłukowicz: nie zabierzemy pieniędzy innym pacjentom, żeby przeznaczyć na POZ >>>

Zapowiedział, że w niedzielę 5 stycznia 2015 NFZ będzie pracować do północy, i będzie tak do czasu, aż wszyscy lekarze, którzy nie podpisali umów, zdecydują się to zrobić.
- Jeśli ich nie podpiszą, to będziemy ich zastępowali innymi lekarzami POZ - zaznaczył.

Minister podkreślił, że Porozumienie domaga się zwiększenia nakładów na POZ - o 2 mld zł, podczas gdy resort zaproponował o ponad 1,1 mld zł. Przypomniał, że w trakcie negocjacji resort zwiększył finasowanie, a także ograniczył liczbę badań, które zgodnie z zapisami pakietu onkologicznego muszą wykonywać lekarze POZ.

- Powiem brutalnie, ci ludzie oczekują tego, że zabierzemy innym chorym miliard złotych i damy lekarzom PZ. Takiej decyzji nie będzie - oświadczył minister.

Arłukowicz zaznaczył, że nie będzie negocjacji z lekarzami z Porozumienia Zielonogórskiego, dopóki stosują szantaż, wykorzystując bezpieczeństwo pacjentów.

Czytaj: Porozumienie Zielonogórskie: minister wziął pacjentów jako zakładników >>>

- Jesteśmy otwarci na wszystkiego rodzaju spotkania, także z PZ, ale warunkiem jest otwarcie przychodni i podpisanie umów. Nie będzie rozmów do momentu, dopóki przychodnie będą zamknięte - powiedział minister.

Przypomniał, że w związku z zamknięciem przychodni resort przygotował plan B. "Izby przyjęć przyjmą państwa, a także szpitalne oddziały ratunkowe" - zapewnił. Zachęcał tez pacjentów do zmiany lekarza rodzinnego, przypominając, że można to zrobić bezpłatne trzy razy w ciągu roku; dodał, że NFZ zapłaci oddzielnie za pierwszą wizytę w nowej przychodni.
- A warto być pod opieką lekarza, który się pacjentem interesuje, a nie negocjuje kolejne miliardy złotych z rządem - przekonywał.

Czytaj: Zarządzenie prezesa NFZ: POZ w izbach przyjęć i SOR-ach >>>

Podkreślił, że podjęte przez jego resort działania zmierzają do tego, by taka sytuacja się nie powtórzyła, czyli by już nigdy więcej na przełomie roku "lekarze z PZ nie szantażowali pacjentów".


Zapowiedział, że gabinety lekarzy, którzy nie mają umów, będą zastępowane innymi przychodniami POZ.

Przypomniał, że wprowadzono "maksymalne ułatwienia" w otwieraniu przychodni POZ; dodał, że mogą je zakładać nie tylko lekarze rodzinni, ale również pediatrzy i interniści.
- My tym lekarzom pomożemy w całej procedurze - zadeklarował.

To nie jest tak, że lekarze PZ są nie do zastąpienia - dodał Arłukowicz.

Czytaj: Arłukowicz: NFZ zrobi wszystko, aby sprawnie powstawały nowe placówki POZ >>>

Punktami spornymi pomiędzy lekarzami a resortem są  nowe obowiązki lekarzy rodzinnych związane z wejściem w życie pakietu onkologicznego oraz sposób finasowania POZ. (pap)

Więcej na ten temat czytaj:  www.zdrowie.abc.com.pl