Wyjaśnień domagają się także PiS, Twój Ruch i SLD. Ta ostatnia partia chce pilnego zwołania posiedzenia sejmowej komisji zdrowia.

Wniosek ministra dotyczy odsunięcia Pakulskiego od pełnienia obowiązków na czas wyjaśnienia sprawy dotyczącej umowy NFZ z EuroMedic Medical Center w Katowicach. Arłukowicz zapowiedział, że wystąpi też do szefa CBA o zbadanie wszystkich okoliczności dotyczących raportu śląskiego CBA w sprawie umowy NFZ z tą placówką. Z kontroli prowadzonej przez CBA wynika, że przedstawiciele szpitala EuroMedic, starając się o kontrakt w 2011 roku, podali nieprawdziwe informacje, które miały wpływ na zawarcie umowy.

Temat wywołały publikacje tygodnika "Wprost". Według "Wprost" Pakulski w ubiegłym roku, już jako wiceprezes NFZ, naciskał na ówczesnego dyrektora śląskiego NFZ Grzegorza Nowaka, aby ten wykreślił jego nazwisko z "pokazujących skandaliczne nadużycia w śląskiej służbie zdrowia" pokontrolnych protokołów CBA, które miały trafić do ówczesnej prezes NFZ Agnieszki Pachciarz. Nowak przyznaje w tygodniku: "Wygumkowaliśmy je".

Pakulski zaprzeczył, że prosił Nowaka o wykreślenie swojego nazwiska z protokołów CBA. Z kolei Nowak powiedział PAP, że "gumkowanie dotyczyło korespondencji wewnętrznej NFZ" i "to nie był jakiś element fałszerstwa czy zatajenia".

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Katowicach, z zawiadomienia CBA. Postępowanie zostało wszczęte w lipcu 2013 roku w sprawie poświadczenia nieprawdy przez przedstawicieli szpitala w śląskim NFZ przy zawieraniu umów o udzielenie świadczenia opieki zdrowotnej na rok 2012 i następne lata. Na razie nie ma podstaw do przedstawienia zarzutów.

Z kolei warszawskie prokuratury badają inną sprawę opisaną przez "Wprost". Chodzi o publikację, z której wynika, że wiceminister zdrowia Sławomir Neumann od kilku miesięcy "walczy o interesy" prywatnej klinki, zajmującej się leczeniem wzroku.

Sprawa dotyczy wypowiedzenia przez NFZ kontraktu klinice Sensor Cliniq z Warszawy, po tym jak kontrola Funduszu wykazała, że pacjenci dopłacali do leczenia refundowanego przez NFZ. Ostatecznie Fundusz aneksował umowę do końca 2014 roku. Według tygodnika lecznica, co miały wykazać kontrole NFZ, naciągnęła swoich klientów na 1,5 mln zł, wbrew prawu miała między innymi pobierać dodatkowe opłaty za leczenie refundowane przez NFZ.

Neumann w poniedziałkowym oświadczeniu podkreślił, że występował do ówczesnej prezes NFZ w sprawie wypowiedzenia umowy z kliniką Sensor Cliniq wyłącznie z prośbą o przestrzeganie terminów, a nie z sugestiami, jak rozstrzygnąć odwołania. Zdaniem Neumanna artykuł został napisany bez zachowania elementarnej rzetelności dziennikarskiej, a autorzy nie skonfrontowali informacji, sugestii i pomówień z faktami i opiniami głównych zainteresowanych.

Z kolei klinika oświadczyła, że "szpital Sensor Cliniq nigdy nie "naciągał" pacjentów i nie naruszył prawa".

W Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Wola od października 2013 roku trwa śledztwo z zawiadomienia NFZ wobec Sensor Cliniq w sprawie pobierania opłat od pacjentów mimo kontraktu. Do prokuratur trafiły także inne zawiadomienia w tej sprawie dotyczące Neumanna oraz ówczesnego dyrektora mazowieckiego NFZ Adama Twarowskiego - prokuratura na razie nie zdecydowała, czy w tych wątkach wszczynać śledztwa.

Rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała, że premier poprosił Arłukowicza oraz Neumanna o wyjaśnienia spraw opisanych w mediach. - Z tego co wiem, Neumann złożył dokładne wyjaśnienia, poza tym skierował sprawę do sądu przeciwko autorowi (tekstu we "Wprost"), a minister Arłukowicz skierował CBA do wyjaśnienia tej sprawy oraz zawiesił Pakulskiego - zaznaczyła.

Kidawa-Błońska przypomniała, że premiera nie było w poniedziałek w Warszawie, dlatego - jak przewiduje - dopiero we wtorek rano "odbędą się rozmowy zainteresowanych stron na ten temat".(pap)