Specjalistka powołała się na badania przeprowadzone w 2011 roku, jednak jej zdaniem od tego czasu niewiele się zmieniło. W innych krajach europejskich wykrycie RZS trwa nieco krócej, na przykład w Zurychu 20 tygodni, w Pradze ponad 22, a w Berlinie – 28. Gorzej niż w Warszawie jest tylko w Heraklionie w Grecji, gdzie wykrycie reumatoidalnego zapalenia stawów trwa prawie 40 tygodni.

Według zaleceń Europejskiej Ligii Przeciwreumatycznej (EULAR), od pojawienia się pierwszych objawów wczesnego zapalenie stawów do wdrożenia odpowiedniej terapii nie powinno mijać więcej niż 12 tygodni.

- Głównym powodem opóźnienie w diagnostyce RZS jest to, że lekarze rodzinni zwlekają ze skierowaniem pacjentów do reumatologa, a potem dochodzi jeszcze długi okres oczekiwania na konsultacje u tego specjalisty – twierdzi profesor Brygida Kwiatkowska.

Czytaj: Chorzy na reumaidoidalne zapalenie stawów bez dostępu do programów lekowych >>>

Potwierdzają to najnowsze badania kwestionariuszowe, jakie przeprowadzono w Narodowym Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie. Odbywały się one od maja 2014 do maja 2015 roku. Zaakceptowano 235 kwestionariuszy sporządzonych w sześciu ośrodkach w kraju (w Warszawie, Sopocie, Ustroniu, Stalowej Woli, Starachowicach i Krakowie).

- Z badań tych wynika, że za opóźnienia w diagnostyczne odpowiada zarówno system opieki zdrowia, jak i sami pacjenci - podkreśla profesor Kwiatkowska. Od pierwszej wizyty u jakiegokolwiek lekarza do otrzymania skierowania do reumatologa najczęściej mijały trzy miesiące. Tak było w przypadku aż 44 pacjentów. Ponad 51 procent z nich kolejne trzy miesiące od chwili zapisu musiało czekać w kolejce na wizytę u reumatologa.

Pacjenci opóźniają wizytę u lekarza, ponieważ wydaje się im, że dolegliwości same ustąpią. Tak sądzi aż 56 procent chorych. Ponad 45 procent badanych twierdziło, że nie miało czasu na konsultację. Do wizyty u lekarza zmuszały ich dopiero nasilające się objawy choroby, u 44,5 procent chorych były one tak duże, że utrudniały wykonywanie codziennych czynności.

- Wiele osób jest przekonanych, że choroby reumatyczne występują jedynie u ludzi starszych, tymczasem choroba zapalna stawów atakuje również ludzi w średnim wieku, a nawet osoby młode – podkreśla profesor Kwiatkowska.

Z cytowanych badań wynika, że pacjenci ze schorzeniem reumatycznym najczęściej narzekają na ból stawów (85,5 procent badanych), sztywność poranną stawów (71 procent) oraz obrzęk stawów (70,1 procent). Często stosują oni samoleczenie. 68 procent ankietowanych przyjmowało leki przeciwbólowe bez recepty, a 49 procent zażywało również środki przepisane przez lekarza. Kompresy i żele używało 35,6 procent pacjentów, a preparaty ziołowe – 21,8 procent.

Profesor Kwiatkowska podkreśla, że wczesne rozpoznanie zapalnej choroby reumatycznej decyduje o skuteczności jej leczenia.
- Można wtedy szybciej wdrożyć odpowiednie terapie, dzięki czemu udaje się zatrzymać rozwój choroby, a jest nawet szansa, że chory po jakimś czasie nie będzie musiał przyjmować leków – zapewnia.

Choroby reumatyczne mają znaczny wpływa na życie codzienne chorych. Prawie 25 procent badanych osób z powodu nasilających się dolegliwości było zmuszonych do wzięcia urlopu, a prawie 35 procent poszło na zwolnienie lekarskie. Ze względu na chorobę aż 84 procent pacjentów ograniczało aktywność fizyczną, a 74 procent trudności sprawiały codziennie obowiązki domowe, takie jak sprzątanie i gotowanie. (pap)