Jak pisze brytyjska gazeta w opublikowanej w środę drugiej części materiału o nowym gubernatorze odeskim, Saakaszwili ma "ambitne plany" przeprowadzenia gruntownych przemian. Jest gotów "rzucić wyzwanie skorumpowanej regionalnej mafii, oligarchom i grupom interesów".

"Próbujemy stworzyć trendy i stworzyć nowych polityków ukraińskich. Jeśli uda mi się to zrobić, będę bardzo dumny" - mówi polityk.

Były prezydent Gruzji przypomina, że jego kraj - gdy on sam doszedł do władzy w 2004 roku - był podobnie jak region odeski znany z przestępczości i rządów mafii. W wywiadzie Saakaszwili przekonuje, że problemy Odessy są możliwe do rozwiązania, jednak potrzeby regionu to w pierwszym rzędzie infrastruktura i wzrost gospodarczy. Zapowiada zwolnienie połowy lokalnych "biurokratów" i wyeliminowanie "przestępców" z procesu przyznawania koncesji państwowych.

"Independent" wskazuje na postać ukraińskiego oligarchy Ihora Kołomojskiego z Dniepropietrowska, który ma znaczne wpływy również w Odessie i z którym Saakaszwili jest w konflikcie. Jednak były prezydent Gruzji jest przekonany, że wykorzystanie +miękkiej siły+ i udział zwykłych ludzi w polityce stworzą nieodpartą siłę, która przełamie opór przed zmianami. "Myślę, że jesteśmy na tym etapie, kiedy społeczeństwo ukraińskie jest tak wzburzone, że przełamie bariery" - mówi Saakaszwili. Przywołuje jako dowód okazane mu sygnały poparcia dla kampanii powstrzymania nielegalnej zabudowy blokującej dostęp do wybrzeża czarnomorskiego w regionie.

"Independent" zastrzega, że jeśli chodzi o realną władzę, sojusze polityczne i zasoby, to dają one Saakaszwilemu niewielkie szanse. Znaczna część realnej władzy w Odessie jest w rękach mera miasta Hennadija Truchanowa, a między nim a Saakaszwilim nie ma przymierza. Jednak były prezydent Gruzji zapewnia, że obaj znaleźli wspólną płaszczyznę w kwestii miejskiej infrastruktury.

Saakaszwili zamierza zmienić atmosferę w administracji obwodu odeskiego. "Kiedy przybyłem, by zmienić mojego poprzednika przed budynkiem stało 40 samochodów opancerzonych" - opowiada. Tydzień później wszystkie samochody znikły. Saakaszwili wskazuje na znamienny jego zdaniem szczegół: urzędnicy powiedzieli mu, że wszystkie pojazdy były prywatną własnością poprzedniego gubernatora. (PAP)