Najwięcej głosów - 3127 zdobył Sylwester Kwiecień (Sojusz Lewicy Demokratycznej) – co daje 30 proc. poparcia. Drugie miejsce zajął popierany przez Prawo i Sprawiedliwość Andrzej Pruś (KWW „Praworządni i Skuteczni) - 2379 wyborców (23 proc.).

Kandydat SLD powiedział w poniedziałek na konferencji w Kielcach, że jest zadowolony z wyniku, ale zdecydowanie mniej z frekwencji wyborczej, która w niedzielnym głosowaniu wyniosła niewiele ponad 24 proc. „Jest niedosyt. To trochę źle świadczy o naszej niemłodej już przecież demokracji. (…) Powinniśmy na każdym szczeblu robić wszystko by frekwencja wyborcza była większa” – zaznaczył.

Jego zdaniem niedzielny wynik to dobry prognostyk przed kolejną turą. „Myślę, że mieszkańcy Starachowic pokazali w pierwszej turze, że mają dość eksperymentów, że chcą postawić na człowieka z dużym doświadczeniem samorządowym. Pełniłem funkcję prezydenta, zastępowałem nieobecnego prezydenta” – powiedział.

Z wyniku zadowolony jest także popierany przez PiS kandydat KWW „Praworządni i Skuteczni” Andrzej Pruś, który w pierwszej turze uzyskał wynik gorszy od lidera o siedem punktów procentowych. Jak powiedział w poniedziałek w rozmowie z PAP "przy ośmiu kandydatach, trudno uniknąć drugiej tury". "Jeżeli mieszkańcy chcą zmian, a chcą, trzeba postawić na nową władzę, która proponuje zupełnie inny sposób pełnienia tego urzędu” – dodał.

Zdaniem Prusia „niska frekwencja jest konsekwencją tego, jak dotychczasowe władze samorządowe traktowały mieszkańców”. To według niego, spowodowało utratę zaufania starachowiczan do władz i brak nadziei na pozytywne zmiany.

Platforma Obywatelska co prawda nie wystawiła własnego reprezentanta pod szyldem partii, ale udzieliła poparcia dwóm kandydatom. Powiatowe struktury PO popierały kandydatkę komitetu „Nowe Starachowice”, radną sejmiku województwa Marzenę Marczewską (3. miejsce; 12,3 proc.). Miejskie struktury z kolei - startującego z własnego komitetu byłego radnego oraz byłego wicestarostę starachowickiego Andrzeja Sendeckiego (4. miejsce; 11,9 proc.)

Zdaniem szefowej świętokrzyskiej PO, posłanki Marzeny Okły-Drewnowicz, z takiego rezultatu należy wyciągnąć wnioski. „Doszło tam do rozdrobnienia głosów. Zabrakło konsultacji i w efekcie jest tak, że ani Marzena Marczewska, ani Andrzej Sendecki nie dostali się do drugiej tury” – powiedziała Okła-Drewnowicz w poniedziałek PAP.

„Uważam że potencjał jest duży. W jesiennych wyborach (samorządowych) przy konsolidacji PO przy jednym kandydacie mamy ogromne szanse na zwycięstwo” – zaznaczyła w rozmowie z PAP posłanka.

Z trzeciego miejsca z przeszło 12-proc. poparciem zadowolona jest Marzena Marczewska. „Jestem zadowolona z wyniku, tym bardziej, że wiele osób podkreślało, że jestem kandydatką spoza Starachowic. Uważam mój wynik za satysfakcjonujący, choć niestety nie dał mi możliwości startu w drugiej turze” – powiedziała PAP. Jej zdaniem „największą porażką” jest frekwencja wyborcza. „Dziwi fakt, tak małego zaangażowania mieszkańców, przecież są to wybory, które dotyczą najbliższego otoczenia, własnego miasta” – podkreśliła.

Zadeklarowała, że nie zamierza udzielić poparcia żadnemu z kandydatów, którzy przeszli do drugiej tury. „Każdy ma prawo do własnego zdania, a w przekazywanie głosów nie wierzę” – uzasadniła.

Druga tura przedterminowych wyborów prezydenta Starachowic odbędzie się za dwa tygodnie, 11 maja.

Mandat poprzedniego prezydenta miasta Wojciecha Bernatowicza wygasili radni po prawomocnym wyroku skazującym go za branie łapówek.

Poprzedni prezydent Starachowic został skazany w styczniu 2013 r. na 3,5 roku więzienia, 100 tys. zł grzywny, 8 lat zakazu pełnienia funkcji publicznych i przepadek 95,5 tys. zł - mienia pochodzącego z przestępstwa. 11 września w procesie apelacyjnym wyrok został utrzymany w mocy. 4 października zeszłego roku prezydent rozpoczął odbywanie kary.

Starachowice są trzecim co do wielkości (po Kielcach i Ostrowcu Świętokrzyskim) miastem województwa świętokrzyskiego. Położone są w północno-wschodniej części regionu. Mieszka tam ponad 50 tys. mieszkańców. (PAP)