Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Opolu w grudniu ub. roku podtrzymał wcześniejszą decyzję wojewody opolskiego, który stwierdził nieważność uchwał Rady Miasta Kędzierzyna-Koźla dotyczących likwidacji dwóch szkół i przekształcenia jednej.

WSA przyznał rację wojewodzie, stwierdzając, że nie powiadomiono prawidłowo rodziców uczniów ze szkół w Kędzierzynie-Koźlu o zamiarze ich likwidacji, w związku z czym likwidacja nie powinna była się odbyć. W ostatnich dniach to postanowienie WSA się uprawomocniło.

Kłosowski, b. wiceminister edukacji zaapelował na środowej konferencji prasowej do prezydenta Kędzierzyna-Koźla o „odwagę" i „honor" w kwestii przywrócenia zlikwidowanych lub przekształconych w ubiegłym roku szkół.

„Od początku twierdziliśmy, że ta likwidacja przeprowadzana była niezgodnie z prawem. Teraz prezydent Kędzierzyna-Koźla powinien więc przywrócić obowiązujący stan prawny" - mówił Kłosowski. Według niego w przywracaniu właściwego stanu prawnego powinni pomóc miastu wojewódzki kurator oświaty i wojewoda opolski.

We wtorek po uprawomocnieniu się ostatnich dwóch wyroków w sprawie szkół w Kędzierzynie-Koźlu regionalna kurator oświaty Halina Bilik stwierdziła, że teraz „ruch jest po stronie prezydenta Kędzierzyna-Koźla i tamtejszej rady miasta". „My będziemy sprawę monitorować" - zapewniła.

Kłosowski przestrzegał też, że przykład Kędzierzyna-Koźla powinien być „bardzo mocnym sygnałem ostrzegawczym dla wszystkich samorządowców", którzy noszą się z zamiarem likwidowania szkół. „Widać na tym przykładzie, że lekkomyślność w tym względzie doprowadziła do sytuacji, z której trudno się wyplątać" - podsumował.

Odnosząc się do apelu posła PiS rzecznik urzędu miasta w Kędzierzynie-Koźlu Jarosław Jurkowski powiedział PAP w środę, iż obecnie nie można określić, jakie działania będą podejmowane w sprawie zlikwidowanych szkół. „Prezydent Tomasz Wantuła polecił, aby doradca ds. oświaty w kozielskim magistracie wspólnie z prawnikami wypracowali możliwe rozwiązania. Dopiero po tym zapadną decyzje" - podał.

Jedną ze zlikwidowanych szkół - już jako nową jednostką - w bieżącym roku szkolnym zarządza stowarzyszenie związane z mniejszością niemiecką. Kłosowski zaapelował w środę do mniejszości, by ta zwróciła szkołę gminie. „Mam nadzieję, że przedstawiciele mniejszości w tej sprawie okażą się tak samo legalistami, jak w przypadku choćby ustawiania dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości na dworcach PKP" - powiedział poseł.

Lider Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim Norbert Rasch stwierdził, że nie zamierza się wdawać w polemikę z Kłosowskim. Dodał, że w jego przekonaniu wyroki WSA ws. szkół w Kędzierzynie-Koźlu "nie dotyczą mniejszości niemieckiej". „To nie my likwidowaliśmy te szkoły, tylko gmina" - mówił Rasch. I dodał: „Co najwyżej przyjdzie nam zwrócić samorządowi budynek".

W lutym ubiegłego roku władze Kędzierzyna-Koźla zadecydowały o likwidacji dwóch szkół podstawowych - szkoły nr 13 i szkoły nr 14. Kolejna - nr 20 - została połączona ze szkołą nr 12. Uchwały intencyjne w tej sprawie radni podjęli w ostatnich dniach lutego. Na powiadomienie rodziców uczniów o zamiarze likwidacji lub połączenia szkół zostały wtedy gminie dwa dni. Część rodziców wskazywała, że taka informacja do nich nie dotarła.

W tej sprawie w sierpniu ubiegłego roku wojewoda opolski skierował do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezydenta Kędzierzyna-Koźla. Chodziło o przekroczenie uprawnień i działanie na szkodę interesu publicznego w kwestii nieuprawnionego wykonywania uchwał Rady Miasta o likwidacji i przekształceniu placówek oświatowych. Następnie WSA podtrzymał te decyzje. 

kat/ son/ gma/