Czytaj też: Samorządy nie chcą uchodźców

Wydział Polityki Społecznej i Zdrowia Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego, na prośbę ministerstwa pracy, do ostatniego tygodnia października zbierał dla tego resortu informacje z gmin ws. możliwości ewentualnego przyjęcia uchodźców. Jak powiedziała Agata Poskart z biura prasowego wojewody – ostatecznie dwie z 71 gmin woj. opolskiego zadeklarowały chęć przyjęcia uchodźców: Gogolin i Namysłów.


Burmistrz Gogolina Joachim Wojtala mówił, że kierowana przez niego gmina mogłaby przyjąć jedną rodzinę uchodźców liczącą np. sześć osób, ale mającą już status uchodźców. "Gdyby liczba członków tej rodziny była większa, też pewnie jakoś byśmy poradzili" - zaznaczył Wojtala.

Naczelnik Wydziału Promocji i Rozwoju namysłowskiego urzędu miasta Sławomir Stramski powiedział PAP, że gmina Namysłów początkowo zadeklarowała możliwość przyjęcia dwóch trzyosobowych rodzin, bo na tyle pozwalają jej warunki lokalowe.

W ostatnim czasie jednak do samorządu trafił wniosek o przyjęcie rodziny z Kazachstanu o polskich korzeniach, który – jak powiedział Stramski – „najprawdopodobniej zostanie rozpatrzony pozytywnie”. W związku z tym do dyspozycji pozostanie miejsce dla jednej rodziny. Stramski wyjaśnił, że dla gminy priorytetem jest przyjmowanie właśnie osób ze wschodu z polskimi korzeniami, m.in. dlatego, że zamieszkuje ją wielu Kresowian lub ich potomków.

Wśród większości opolskich gmin, które nie wyraziły chęci przyjęcia uchodźców, było też miasto Opole. Informował o tym już jakiś czas temu kojarzony z PiS wiceprezydent Opola Janusz Kowalski, który wyjaśniał, że miasto nie ma możliwości udzielenia uchodźcom takiej pomocy "ze względu na braki lokalowe".

Politolog z Uniwersytetu Opolskiego dr Błażej Choroś powiedział w rozmowie PAP, że rekonesans wojewodów przeprowadzony dla resortu pracy z jednej strony pokazuje, że w gminach nie ma wolnych lokali mieszkalnych, co – jak uznał – widać także „w bieżącej polityce lokalowej” np. w kontekście eksmisji. Dr Choroś zaznaczył jednak, że w jego opinii nie bez znaczenia przy tak dużej liczbie odmownych deklaracji co do możliwości przyjęcia uchodźców przez gminy miały zapewne „obawy tkwiące w ludziach, podkręcone podczas kampanii wyborczej” oraz „medialny zgiełk, że Europa jest przez uchodźców zalewana”.

Od połowy czerwca gotowość przyjęcia ok. 50 rodzin uchodźców z Syrii podtrzymuje diecezja opolska. Dyrektor Caritas Diecezji Opolskiej ks. prał. Arnold Drechsler informował już, że przygotowanych jest ok. 150 miejsc w dwóch ośrodkach formacyjno-wypoczynkowych na Opolszczyźnie: Skowronku w Głuchołazach oraz Rybaku w Głębinowie. Mają one być miejscem, w którym na początek zostaną zakwaterowani uchodźcy i spędzą tam czas np. potrzebny do załatwienia formalności niezbędnych do pobytu w Polsce. Z nich mieliby trafiać do miejsc docelowych w parafiach, które będą mogły ich przyjąć.

Opolski Caritas zadeklarował też współpracę ze Śląsko-Małopolskim Oddziałem Straży Granicznej, który poprosił o wskazanie miejsca, gdzie można byłoby w razie potrzeby przetrzymać czasowo zatrzymanych nielegalnych uchodźców. Caritas wskazał magazyn w miejscowości Winów pod Opolem.

Wcześniej także ministerstwo administracji i cyfryzacji zwróciło się do wojewodów z prośbą o weryfikację zgłaszanych w 2014 r. obiektów, które mogłyby być przeznaczone na zakwaterowanie cudzoziemców ubiegających się o ochronę międzynarodową. Rzecznik wojewody opolskiego Jacek Szopiński tłumaczył, że dane takie zbierane były w ub. roku w kontekście ew. przyjmowania uchodźców z Donbasu.

Szopiński dodał, że w tym przypadku Urząd ds. Cudzoziemców wskazał też kryteria, które takie obiekty mają spełniać. Chodziło o miejsca w dobrym stanie technicznym, w których byłaby możliwość zakwaterowania powyżej 50 osób w systemie całorocznym i zapewnienia przebywającym w nim osobom możliwości wyżywienia.

"Z naszego rozeznania wynika, że w woj. opolskim dysponujemy liczbą około 1100 takich miejsc w różnych lokalizacjach" - podał rzecznik wojewody. (PAP)