W środę w szpitalu im. Madurowicza otwarto zmodernizowany Oddział Ginekologiczno-Położniczy z Kliniką Perinatologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Jest to kolejna inwestycja, mająca na celu podniesienie jakości udzielanych w szpitalu usług medycznych. Na remont i wyposażenie budynku ginekologiczno-położniczego wydano ok. 6 mln zł.

"Nowy tomograf komputerowy, rentgeny, remont pracowni endoskopowej – to inwestycje zrealizowane w 100 proc. przez Inwestycje Medyczne Łódzkiego, czyli spółkę powołaną przez Urząd Marszałkowski. Z dotacji unijnych sięgających 75 proc. zakupiono wyposażenie pracowni endoskopowej, a także podstawową dla szpitala aparaturę, m.in. pompy infuzyjne, kardiomonitory, defibrylatory" – podkreślił wicedyrektor szpitala ds. lecznictwa Piotr Korżyk.

Jak dodał, znaczącą inwestycją było wyposażenie pracowni histopatologicznej z funduszy UE. "O tym się rzadko mówi, ale we współczesnej medycynie jest podstawą. Bez histopatologii trudno wyobrazić sobie realizację programu onkologicznego. Nasza pracownia została w pełni zautomatyzowana – krojenie, barwienie, zatapianie preparatów – wszystko dzieje się automatycznie. Jedynie diagnozę wydaje specjalista" – zaznaczył.

Zdaniem marszałka województwa Witolda Stępnia, modernizacja szpitala będzie postępować, a istotnym celem będzie utrzymanie wysokiego, trzeciego stopnia referencyjności placówki. "Pieniądze przeznaczane z budżetu województwa przynoszą znakomite efekty. Szpital Madurowicza w ostatnich latach wykorzystał łącznie kilkanaście milionów złotych ze środków UE – i to widać" - zaznaczył.

Otwarty w środę oddział przeznaczony jest dla pacjentek po porodzie. "Dużą zmianą jest otwarcie dużej sali +pierwszodobowej+ dla matek po cięciach cesarskich. Kobiety po tym zabiegu mogą przebywać razem ze swoimi dziećmi – a możliwość bycia blisko, przystawiania do piersi jest bardzo ważna dla rozwoju pierwszych interakcji matka – dziecko. Bolączką szpitala był do tej pory brak takich warunków, teraz przeszkody zniknęły" - wyjaśnił ordynator Oddziału Perinatologii prof. Jarosław Kalinka.

Wiosną ubiegłego roku kilkunastu położników zatrudnionych w Szpitalu im. Madurowicza podjęło protest, wypowiadając klauzulę opt-out – co mogło zdezorganizować system dyżurowy.

Lekarze domagali się wówczas przyspieszenia inwestycji w sprzęt diagnostyczny i remonty, w związku z otwarciem w Łodzi konkurencyjnych prywatnych porodówek, oferujących pacjentkom komfortowe warunki. Podkreślali, że szpital - będący m.in. miejscem działania specjalistycznych klinik Uniwersytetu Medycznego w Łodzi - dysponuje przestarzałym sprzętem i wyposażeniem zniechęcającym kobiety do korzystania z jego usług. (PAP)