Burmistrz Międzyrzecza został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na cztery, czteroletni zakaz pełnienia stanowisk kierowniczych w administracji rządowej i samorządowej oraz grzywnę 75 tys. zł, od której zostanie odliczona kwota za tymczasowe aresztowanie, tj. ok. 22 tys. zł. Tadeusz D. miał 16 zarzutów, z ośmiu został uniewinniony.

Uzasadniając wyrok, sędzia Sądu Okręgowego w Gorzowie Wlkp. Rafał Kraciuk powiedział, że kara wobec samorządowca jest w zawieszeniu i znacznie niższa od wnioskowanej przez prokuratora, gdyż niezgodne z prawem działania burmistrza nie doprowadziły w dłuższej perspektywie do negatywnych skutków dla gminy.

Tadeusz D. nie chciał komentować wyroku; jego adwokat Jerzy Synowiec zapowiedział, że będzie odwołanie od wyroku. „Na razie między prokuraturą a obroną wynik jest 8:8. Z ośmiu zarzutów burmistrz został skazany, z ośmiu został uniewinniony (…) będziemy walczyć do końca również, jeśli chodzi o osiem pozostałych zarzutów” - powiedział PAP Synowiec.

Prokurator Maciej Mielcarek żądał dla Tadeusza D. 4 lat więzienia, 8-letniego zakazu pełnienia funkcji publicznych i kar finansowych. Po ogłoszeniu wyroku powiedział PAP, że prokuratura zażąda uzasadnienia i po analizie powodów uniewinnienia burmistrza z części zarzutów, rozważy możliwość wniesienia apelacji.„Zasadnicze zarzuty związane z gospodarką nieruchomościami zostały potwierdzone i tutaj zapadły wyroki skazujące, w tym zakresie zgadzamy się z sądem” - dodał Mielcarek.

Większość zarzutów w tej sprawie dotyczyła działania na szkodę gminy i przekroczenia uprawnień, m.in. poprzez zaniżanie wartości nieruchomości sprzedawanych przez samorząd. Chodziło o okres od 2003 do 2008 roku.

Sąd uznał burmistrza za winnego m.in. w wątku dotyczącym sprzedaży w 2006 r.po zaniżonej cenie działki dla Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Strefa sprzedała ją potem z dużym zyskiem jednej z firm. Według sądu w tym przypadku szkoda dla gminy wyniosła ok. 590 tys. zł.

Inne z zarzutów dotyczyły przekroczenia uprawnień, zatajenia niektórych danych w oświadczeniu majątkowym, przyjęcia nie mniej niż 2 tys. zł w zamian za pomoc w załatwieniu pracy na kierowniczym stanowisku w jednej ze spółek będących własnością gminy.

Wśród oskarżonych byli także b. zastępcy Tadeusza D. - Krzysztof Sz., Krzysztof S., pracownicy niektórych wydziałów Urzędu Miejskiego w Międzyrzeczu i lokalni przedsiębiorcy. Dwie z tych osób zostały uniewinnione, wobec kilku sąd zastosował umorzenie kary.

B. zastępcy burmistrza zostali uznani za winnych działania na szkodę miasta i przekroczenia uprawnień. Krzysztofa S. sąd skazał na rok i 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata, a Krzysztofa Sz. - na rok i 8 miesięcy, w zawieszeniu na trzy lata. Obaj muszą zapłacić grzywny w wysokości kilkudziesięciu tys. zł i mają zakaz piastowania stanowisk kierowniczych w administracji rządowej i samorządowej przez trzy lata. Inni urzędnicy zostali skazani na kary pozbawienia wolności w zawieszeniu i grzywny. Wyjątkiem jest radca prawny, który został uniewinniony.

Zarzut przekroczenia uprawnień usłyszał też starosta powiatu międzyrzeckiego Grzegorz G. Sąd uznał go winnym niedopełnienia obowiązków, ale zastosował warunkowe umorzenie kary na okres dwóch lat próby. Chodzi o nieprawidłowości przy odbiorze oświetlenia jednej z międzyrzeckich ulic.

Na początku procesu, który rozpoczął się w kwietniu ub. roku, sąd warunkowo umorzył postępowanie wobec pięciu oskarżonych na dwuletni okres próby. Samo śledztwo zostało wszczęte w 2008 roku. Przesłuchano w nim ponad 220 świadków.

Pod koniec 2008 roku burmistrz Międzyrzecza trafił do aresztu, w lutym 2009 r. wyszedł na wolność. W kwietniu 2009 r. prokurator zawiesił go w czynnościach służbowych. Od tego czasu kompetencje burmistrza Międzyrzecza pełnił komisarz. We wrześniu 2010 roku sąd uchylił postanowienie o zawieszeniu w wykonywaniu obowiązków służbowych burmistrza, ale Tadeusz D. do wyborów nie wrócił na urząd. Wystartował w wyborach samorządowych w 2010 roku i wygrał je w drugiej turze, zostając ponownie burmistrzem Międzyrzecza. (PAP)