W czwartek Prokuratura Regionalna w Katowicach poinformowała, że już 20 lipca wszczęła śledztwo ws. niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez Rzeplińskiego poprzez niedopuszczanie do orzekania trzech sędziów wybranych przez obecny Sejm.

Czytaj: Prokuratura bada sprawę niedopuszczenia sędziego do orzekania w TK>>

Rzepliński powiedział, że wszczęcie śledztwa to nieudolna próba ingerencji w niezależność i odrębność władzy sądowniczej. Według niego ta sprawa jest "świadomie fałszywie przedstawiana jako konflikt sędziego i prezesa Trybunału, który go nie chce dopuścić rzekomego do orzekania". "Prokuratura nie jest kompetentna do kontroli orzeczeń Trybunału ani sposobu ich wykonywana przez prezesa" - oświadczył.

W piątek dziennikarze zwrócili się do Ziobry o komentarz. "Buta kroczy przed upadkiem i o tym chyba zapomina pan prezes Rzepliński, który rości sobie prawo, żeby mówić, które orzeczenia są dobre, a które złe, które mu pasują, które nie pasują, zanim jeszcze dojdzie do rozstrzygnięcia sprawy przez Trybunał Konstytucyjny. Tak samo rości sobie uprawnienia, by mówić kiedy prokurator może prowadzić śledztwo, a kiedy nie i za prokuratorów decydować i z góry rozstrzygać, co jest słuszne, a co nie jest słuszne" - odpowiedział minister.

Jego zdaniem "prezes Rzepliński mówi, kiedy prokurator może, a kiedy nie może prowadzić postępowanie". "To może pan prezes Rzepliński orzeknie, że on jest też prokuratorem generalnym i ma tytuł przywoływać do porządku prokuratorów i ich oceniać" - powiedział minister.

"Póki ja będę prokuratorem generalnym, prokuratorzy będą prowadzić postępowania zgodnie i na zasadzie Kodeksu postępowania karnego, a Kpk mówi, że jeżeli wpłynie jedno zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa i ma ono cechy uprawdopodobnienia wskazujące na to, że do przestępstwa mogło dojść, to prokurator ma obowiązek podjąć co najmniej czynności sprawdzające" - oświadczył Ziobro.

Dodał, że tak właśnie było w przypadku śledztwa w sprawie niedopuszczenia do orzekania sędziów TK.

"To jest stosowanie obowiązującego prawa przez prokuratorów. Nic to nie przesądza z góry. Niczego nie oznacza. Będą oni weryfikować - i weryfikują, bo to się dzieje od 20 lipca - rozmaite informacje, które do nich trafiają. Nie mogą tego zrobić inaczej niż pozyskując dowody, stanowiska Trybunału czy innych stron i osób uwikłanych w ten spór. W oparciu o oceny, jakie dokonają, będą podejmować dalsze czynności procesowe, a później finalnie podejmą jakąś decyzję. Nie wiem, jaka to będzie decyzja" - powiedział Ziobro.

"Jeżeli pan prezes Rzepliński - bo słyszałem też i taką wypowiedź - porównuje działania prokuratury do wojny hybrydowej, to już nie jest tylko buta, to nawet nie jest przekroczenie granicy śmieszności" - dodał minister. Jego zdaniem zestawienie "legalnych działań prokuratury" z "bezprawną, krwawą operacją prowadzoną przeciwko niezwisłemu państwu przez inne państwo" wiele mówi o Rzeplińskim. "Nie ma wojny hybrydowej. Jest natomiast na pewno bardzo rozemocjonowany profesor, prezes TK, który swoje osobiste animozje, ambicje przedkłada nad interes państwa, interes prawa" - uważa Ziobro.

Ziobro zastrzegł, że nie zapoznał się ze szczegółami śledztwa. Pytany o termin jego wszczęcia (20 lipca) powiedział, że zapewne wynikało to z zapisów Kpk, które m.in. zakreślają maksymalny czas trwania postępowania sprawdzającego. Odpowiadając na pytanie o to, dlaczego sprawa trafiła do Katowic, Ziobro powiedział, że wynikało to przede wszystkim z dużego obciążenia i braków kadrowych w prokuraturze w Warszawie.

We wtorek weszła w życie nowa ustawa o TK, z 22 lipca. Według TK, jej kilkanaście przepisów jest niekonstytucyjnych (po wyroku z 11 sierpnia) i nie weszło w życie; wśród nich m.in. zapis dot. zobowiązania prezesa TK, by dopuścił do orzekania trzech sędziów wybranych przez obecny Sejm - Mariusza Muszyńskiego (był przesłuchiwany w katowickim śledztwie), Lecha Morawskiego i Henryka Ciocha.

Rząd zapowiedział, że nie wydrukuje tego wyroku, bo wydano go z naruszeniem prawa.

Według ustawy z 22 lipca, zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej lub pozbawienie wolności sędziego TK wyraża Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału - z wyłączeniem sędziego, którego to dotyczy. Przed podjęciem uchwały w tej sprawie, wysłuchuje ono wyjaśnień zainteresowanego sędziego, chyba że nie jest to możliwe. Uchwała zapada większością 2/3 głosów sędziów Trybunału uczestniczących w zgromadzeniu. Do czasu podjęcia przez Trybunał uchwały wyrażającej zgodę na pociągnięcie sędziego Trybunału do odpowiedzialności karnej lub pozbawienie wolności wolno w stosunku do niego podejmować tylko czynności niecierpiące zwłoki. (PAP)