Do festiwalu zgłoszono 17 filmów; 15 polskich, po jednym z USA i Łotwy. Ich autorami są więźniowie, wychowawcy, kapelani i dziennikarze.

Reżyser zwycięskiego filmu zrealizowanego w Zakładzie Karnym w Brzegu Michał Staszewski powiedział PAP, że praca ze skazanymi na planie filmowym nie różni się od pracy z aktorami.

"Oczywiście, gdy po raz pierwszy wszedłem do zakładu karnego poczułem dreszcz, po tym jak usłyszałem dźwięk otwieranych cel ale potem, gdy poznałem już swoich bohaterów byli dla mnie zwykłymi ludźmi, nie noszącymi piętna +skazanych+" - podkreślił Staszewski.

Film zatytułowany "Drugi Brzeg" to historia więźnia, który wychodzi na przedterminowe warunkowe zwolnienie a pełną resocjalizację uzyskuje podczas pracy w hospicjum dla starszych, nieuleczalnie chorych osób.

Drugą nagrodę za walory resocjalizacyjne zdobył film zatytułowany "Jutro będę duży" zrealizowany przez Mariusza Kulę z Zakładu Karnego w Kluczborku. Obraz powstał podczas warsztatów fotograficznych odbywających się w zakładzie karnym; więźniowie skazani na wieloletnie wyroki opowiadają do kamery o tym, jak trafili za kratki ale także jakie są ich marzenia i pragnienia.

Trzecią nagrodę za oryginalność tematyczną zdobył film Włodzimierza Kobusa pt. "Jutro przynosi nadzieję", zrealizowany w Areszcie Śledczym w Olsztynie. Reżyser jest pastorem, który prowadzi terapię z olsztyńskimi więźniami. Bohaterem filmu jest skazany, który spotykając się z młodymi ludźmi opowiada jak łatwo jest wkroczyć na przestępczą drogę i jak to może zaważyć na całym życiu.

Rzecznik Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Olsztynie Jarosław Witek powiedział, że jednym z ważniejszych walorów ocenianych przez jury obok wartości artystycznych oraz tematyki, był walor resocjalizacyjny.

"Jest to Festiwal Filmów Penitencjarnych i dotyczy skazanych a resocjalizacja jest jednym z najważniejszych zadań przed jakimi stoją skazani w powrocie do życia na wolności"- dodał.

Autorzy zwycięskich filmów otrzymali oprócz nagród rzeczowych statuetki "Dobrego Łotra".