O zamiarze przywrócenia w Afganistanie kar kamienowania za cudzołóstwo i chłosty za pozamałżeński seks alarmowali w tym tygodniu działacze nowojorskiej organizacji Human Rights Watch. Twierdzili, że takie właśnie przepisy, oparte na muzułmańskim prawie i afgańskiej tradycji, zaproponowali wprowadzić do nowego kodeksu karnego urzędnicy z kabulskiego ministerstwa sprawiedliwości.

Wieści o zamiarze przywrócenia przepisów, kojarzących się z rządami talibów wstrząsnęły przywódcami Zachodu. Działacze praw człowieka lamentowali, że dwanaście lat wojny i ofiara z tysięcy zabitych ludzi i wydanych miliardów dolarów poszły na marne, bo ustanowione przez Zachód afgańskie władze zamierzają przywrócić prawa i praktyki z czasów talibów.

Na życzenie brytyjskiego premiera Davida Camerona, jego minister ds. rozwoju międzynarodowego Justine Greening odwiedziła w Kabulu Karzaja i wezwała go, aby nie dopuścił, by publiczne kamienowanie i chłosta znalazły się w rejestrze kar nowego kodeksu karnego.

Karzaj, do którego dotarły też inne protestu i oburzenia z całego Zachodu, obiecał, że nikt nie zostanie w Afganistanie ukamienowany. Powtórzył to w wywiadzie, udzielonym Radiu Swoboda.

Wyjaśnił, że podczas prac nad nowym kodeksem karnym (stary liczy już ponad 30 lat i pochodzi z epoki sprzed internetu) urzędnicy z ministerstwa sprawiedliwości (jego szef Habibullah Ghaleb cieszy się opinią konserwatysty, podobnie jak większość afgańskich sędziów) istotnie zaproponowali przywrócenie kamienowania i chłosty. Zanim jednak propozycje miały się stać prawem, musiałyby jeszcze zostać zatwierdzone przez wiele eksperckich komisji, badających ich zgodność zarówno z literą Koranu, jak zachodniego prawodawstwa, a na końcu zatwierdzone przez parlament i podpisane przez prezydenta.

Karzaj zapewnił, że tak się nie stanie i że na jego polecenie minister sprawiedliwości kazał usunąć z opracowywanego kodeksu karnego propozycje przywrócenia kar kamienowania i chłosty.

Działacze praw człowieka odetchnęli z ulgą, ale ostrzegają, że już sam pomysł, by kary takie zostały włączone do kodeksu karnego świadczy, jak powierzchowne są reformy i zmiany, zaprowadzone w Afganistanie przez Zachód i jego 100-tysięczną armię okupacyjną.

„Widziałam wiele projektów afgańskich ustaw i ten był już niemal gotowy; widać było, że pracowano nad nim od dawna” – zapewniała gazetę „Guardian” Heather Barr z Human Rights Watch. „Mamy do czynienia nie z pomyłką czy fanatyzmem jakiejś pojedynczej osoby lecz działaniem całej instytucji. Dlatego potraktowaliśmy tę sprawę tak poważnie”- dodała.

Wojciech Jagielski (PAP)