Legitymacja zawierałaby elektroniczne dane o pracowniku (np. zawód, tożsamość, uprawnienie do wykonywania zawodu, poświadczenia wiarygodności dyplomów), konieczne do uznania jego kwalifikacji.
Wszystkie informacje byłyby sprawdzane przez urzędy kraju, z którego pochodzi pracownik, co zdaniem KE ułatwiłoby przepływ informacji i skróciłoby znacznie system uznawania uprawnień (w tej chwili państwa przyjmujące zagranicznych pracowników muszą samodzielnie weryfikować jego dane). "Urzędy będą mogły wymieniać się informacjami nie w trakcie miesięcy lub tygodni, ale dni, czasami nawet w jeden dzień" - wyjaśniał w środę jeden z ekspertów KE.
Przyjęta w środę księga zawiera dwanaście propozycji zmian w dyrektywie o uprawnieniach zawodowych z 2005 roku, które zostaną teraz poddane konsultacji publicznej. Projekt znowelizowanej dyrektywy ma być przedstawiony przez KE w grudniu.
Ma ona odpowiedzieć na wciąż rosnące zapotrzebowanie wykwalifikowanych pracowników i zmiany demograficzne, które czekają Europę. KE szacuje, że do 2020 roku powstanie 16 mln nowych miejsc pracy dla wykwalifikowanych pracowników, podczas gdy liczba ludności aktywnej będzie spadać. Już teraz w Europie brakuje około 1 mln pracowników służby zdrowia.
Według zamierzeń KE poprawie i przyspieszeniu miałby też ulec system automatycznego (bez konieczności wypełniania formalności) uznawania uprawnień, stosowany obecnie w przypadku siedmiu profesji: architektów, dentystów, pielęgniarek, lekarzy, farmaceutów, akuszerek i weterynarzy. "Nie chcemy się go pozbywać, ale ulepszyć" - wyjaśnił ten sam ekspert. Zdaniem KE okres wydawania takich uprawnień (3 miesiące) jest zbyt długi, a złożoność systemu sprawia, że w większości przypadków terminy nie są respektowane.
KE proponuje też ujednolicenie kształcenia zawodowego oraz reformę już wcześniej uzgodnionych w Europie dla niektórych zawodów wymogów szkoleniowych. Harmonizacji podlegałyby np. długość i zakres szkoleń lub wymagania językowe. KE chciałaby m.in. wydłużyć o rok, z 5 do 6 lat, minimalny obowiązkowy czas szkoleń dla architektów i o dwa lata, z 10 do 12 lat, dla pielęgniarek.
W świetle obowiązujących dziś reguł, pracownicy nie muszą potwierdzać swoich uprawnień w wypadku tymczasowego pobytu za granicą. Muszą jednak o to wystąpić, kiedy chcą na stałe osiedlić się za granicą. Lekarzom, pielęgniarkom, akuszerkom, weterynarzom, dentystom i architektom takie prawo przysługuje automatycznie. Kwalifikacje rzemieślników, handlowców i przemysłowców są uznawane na podstawie doświadczenia zawodowego, a dla pozostałych zawodów uprawnienia są uznawane na podstawie porównania z istniejącymi wymogami państwa, w którym chcą się osiedlić.
KE szacuje, że obecne przepisy dotyczą ponad 4700 profesji w 800 różnych kategoriach. W ciągu ostatnich 13 lat wniosek o uznanie kwalifikacji złożyło około 200 tys. pracowników.


Z Brukseli Agata Byczewska (PAP)