Sąd Apelacyjny dla Zachodniej Szwecji oświadczył, że nie ma dowodów, aby obciążyć mężczyzn winą za śmierć 69-letniego mężczyzny. Według sądu "nie można jednoznacznie stwierdzić, który z nich dokonał zbrodni i czy była ona zaplanowana". Te wątpliwości działają na korzyść oskarżonych.

Jednocześnie sąd potwierdził wcześniejszy wyrok, według którego obaj Polacy są winni morderstwa 71-letniej kobiety.

Obaj mężczyźni nie przyznali się do winy, materiał dowodowy przedstawiony przez prokuratora miał charakter poszlakowy.

Do zbrodni doszło w październiku 2011 roku w gospodarstwie rolnym pod Goeteborgiem. Morderstwo starszego małżeństwa z uwagi na wyjątkowe okrucieństwo wstrząsnęło opinią publiczną w Szwecji. Mężczyznę znaleziono w stodole; zmarł w wyniku wielokrotnego uderzenia twardym przedmiotem w głowę. Kobieta została uduszona w domu. Oboje byli związani.

W pobliżu miejsca zbrodni natrafiono na ślady DNA odpowiadające DNA oskarżonych mężczyzn. Na obecność podejrzanych w gospodarstwie pod Goeteborgiem miało również wskazywać pozycjonowanie telefonów komórkowych, a także fakt, że w domu jednego z nich znaleziono charakterystyczną opaskę; podobna została wykorzystana do związania ofiar. Ponadto śledczy zabezpieczyli na miejscu ślady butów jednego z podejrzanych.

Obaj mężczyźni, mieszkańcy Słupska, ścigani wydanym przez Szwecję Europejskim Nakazem Aresztowania, wpadli w ręce policji w listopadzie 2011 roku w Polsce i zostali wydani stronie szwedzkiej. Wówczas polska policja informowała, że są to 33-letni Mirosław T. i 40-letni Jacek T.

Wyrok sądu apelacyjnego nie jest prawomocny, może być jeszcze zaskarżony do Sądu Najwyższego.

Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP)

zys/ mc/ jbr/