Rozpatrywana przez Sąd Najwyższy sprawa dotyczyła przedsiębiorcy prowadzącego sezonową działalność na wsi – koszenie trawy, zbiór siana, sianie kukurydzy. Działalność tę wykonywał jedynie w okresie letnim, ponieważ tylko w tym czasie był popyt na jego usługi. Nie zawieszał jednak wykonywania działalności gospodarczej na zasadach określonych w przepisach o swobodzie działalności gospodarczej, a jedynie wyrejestrowywał się z ubezpieczenia w ZUS w listopadzie, po czym około maja, gdy sezon się rozpoczął, ponownie rejestrował się w ZUS.

 Mimo, że w miesiącach zimowych i wczesnowiosennych mężczyzna nie prowadził działalności, ZUS stwierdził, że i tak powinien on za cały rok zapłacić składki, ponieważ podlegał on ubezpieczeniom społecznym także w okresie niewykonywania działalności.

 

Mężczyzna zaskarżył tę decyzję do sądu. Sąd I instancji przyznał mu rację i zmienił niekorzystną dla niego decyzję organu rentowego. Sąd stwierdził, że „ubezpieczony faktycznie nie prowadził działalności w spornym okresie. Nie dokonał jedynie zgłoszenia jej zawieszenia. Nie przeszkadza to jednak przyjęciu, że nie podlegał ubezpieczeniom społecznym.” Również sąd II instancji podzielił ten pogląd, oddalając apelację ZUS.

 Gdy sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, sąd ten oddalił skargę kasacyjną ZUS. W wyroku z 18 listopada 2011 r. (sygn. I UK 156/11) SN wskazał, że prowadzenie działalności gospodarczej o tyle stanowi tytuł podlegania ubezpieczeniom, o ile faktycznie konkretny ubezpieczony działalność tę wykonuje, choć stopień natężenia jego aktywności może być różny. W tej sprawie - jak zauważył SN - ZUS nie był w stanie wykazać, że w okresie przerwy, ubezpieczony prowadził działalność. Więcej, w postępowaniu sądowym udowodniono, że od jesieni do wiosny nie wykonywał w ogóle żadnej działalności.

 Specyfika działalności ściśle sezonowej, takiej jak wykonywanie usług rolnych, pozwala przyjąć, że w określonym czasie w roku działalność ta nie jest i nie może być realizowana w żadnym nawet marginalnym zakresie, takim jak np. przygotowanie do pracy, czy oczekiwanie na zlecenia - stwierdził SN.

To oznacza, że przedsiębiorca nie może podlegać w tym czasie ubezpieczeniom społecznym, nie ma więc też obowiązku opłacania składek ZUS. Z drugiej strony jednak, nie może wówczas korzystać ze świadczeń wynikających z ubezpieczenia, np. z zasiłków. (PAP)