Sąd orzekł, że warunki, w jakich przetrzymywani są więźniowie w Kalifornii - nadmierne stłoczenie w celach i brak właściwej opieki lekarskiej - stanowią naruszenie 8. poprawki do konstytucji USA, zabraniającej "okrutnych i niezwykłych kar".
Swoją decyzję sąd podjął w poniedziałek większością głosów 5 do 4. "Za" głosowali sędziowie liberalni, przeciw - konserwatywni. Dwóch z tych ostatnich, sędziowie Antonin Scalia i Samuel Alito, oświadczyli, że orzeczenie naraża na szwank bezpieczeństwo ludności Kalifornii.
Sędzia Scalia, główny konserwatywny autorytet w SN, napisał w swej opinii: to "być może najbardziej radykalny werdykt wydany przez sąd w historii naszego kraju".
Warunki w więzieniach w Kalifornii były we wtorek jednym z głównych tematów relacji telewizyjnych i radiowych. Osadzeni odbywają tam karę często w celach tak zatłoczonych, że sędzia Anthony Kennedy z SN porównał je do "klatek wielkości budek telefonicznych, bez toalet".
Więźniowie chorzy na raka i inne choroby - jak relacjonowało we wtorek radio NPR - nie otrzymywali odpowiednich leków, co przyspieszało ich zgony.
W stanowych więzieniach w Kalifornii wskaźniki samobójstw są o 80 procent wyższe niż średnia w pozostałych więzieniach w kraju.
Władze stanu mają dwa lata na podporządkowanie się decyzji SN. Jeżeli nie zwolnią więźniów, alternatywnie będą mogły ich przenieść do innych stanów albo zbudować nowe więzienia.
W USA przebywa w więzieniach ponad 2,3 miliona osób. Jest to najwyższy wskaźnik (liczba uwięzionych w stosunku do całej populacji) wśród krajów wysoko rozwiniętych na świecie.

Z Waszyngtonu Tomasz Zalewski (PAP)