Po blisko trzech godzinach burzliwych obrad za projektem głosowało 13 posłów z komisji, 10 było przeciw.

Czytaj: Nowa ustawa o Sądzie Najwyższym już obowiązuje>>

Projekt trafi teraz do drugiego czytania na forum Sejmu. Podczas wtorkowych prac komisji do projektu wprowadzono kilkanaście modyfikacji o charakterze redakcyjnym.

Przeciw kolejnym zapisom projektu protestowali przedstawiciele klubów opozycyjnych, ale w poszczególnych głosowaniach nad każdym z punktów projektu ich sprzeciwy były oddalane.

Na przykład zgodnie z jednym z przepisów projektu, jeżeli przed wejściem w życie proponowanej nowelizacji, doszłoby na mocy decyzji I prezesa SN do zmniejszenia wydatków na nową Izbę Dyscyplinarną SN, to prezes tej Izby mógłby przywrócić poprzedni poziom budżetu Izby sprzed zmian w wydatkach.

Jak wskazywała posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna), taki przepis jest "fundamentalnym podważeniem zasad konstytucji", ponieważ - jej zdaniem - wprowadza zasadę działania prawa wstecz i stwarza możliwość podważenia legalnych decyzji podjętych na podstawie obecnych przepisów.

"Ten przepis ma działać prewencyjnie" - odpowiedział przewodniczący komisji Stanisław Piotrowicz (PiS). Jak dodał, jeśli podjęte byłyby ewentualne "działania godzące w reformę", to będą one nieważne.

Projekt PiS nowelizacji ustawy o SN opublikowany został 3 kwietnia na stronach Sejmu - tego samego dnia, gdy w życie weszła nowa ustawa o SN uchwalona 8 grudnia zeszłego roku. "Projektowana nowelizacja ma na celu przede wszystkim wprowadzenie w tej ustawie zmian o charakterze doprecyzowującym, zapewniających sprawną realizację przewidzianych w niej procedur" - uzasadniono potrzebę zmiany.

W poniedziałek SN w opinii do tego projektu wskazał, że propozycje "w zasadzie stanowią dowód swoistej +gry+, jaką władza ustawodawcza i wykonawcza prowadzi z władzą sądowniczą". "Zarówno z kulturowego i społecznego punktu widzenia, taki sposób tworzenia prawa stanowi istotny regres w myśleniu prawniczym. Prawo przestaje być bowiem sposobem normowania stosunków społecznych, a staje się instrumentem konsolidacji władzy" - ocenił SN. (PAP)