Chodzi o projekt przepisów umożliwiających terapię najgroźniejszych zabójców po odbyciu przez nich kary do czasu, aż ustaną wątpliwości, czy te osoby nie powrócą do zabijania. We wrześniu ub. roku rząd przyjął założenia zmian prawa zmierzające do wprowadzenia możliwości monitorowania i leczenia niezresocjalizowanych zabójców, którym zakończą się kary więzienia. Zmiany te są związane z tym, że od początku 2014 r. więzienia zaczną opuszczać zbrodniarze (ok. 90 osób), w tym seryjni zabójcy dzieci, skazani w PRL na karę śmierci, którym następnie wyroki zamieniono na kary 25 lat.

„Ten projekt traktujemy jako priorytetowy, bardzo pilny. On jest już skierowany do rządu, w poniedziałek ma się nim zająć komitet Rady Ministrów. (…) Po posiedzeniu komitetu Rady Ministrów w ciągu tygodnia, najdalej dwóch, a więc wszystko wskazuje, że jeszcze w lutym, projekt trafi pod obrady całego rządu” - powiedział w piątek w Zabrzu minister Gowin. Jak przekonywał podczas spotkania z mieszkańcami, to trudny problem, ponieważ nikogo nie można karać powtórnie za to samo przestępstwo. Zgodnie z założeniami projektu, w przypadku sprawców szczególnie okrutnych zbrodni, dyrekcja więzienia będzie miała możliwość – przed zakończeniem kary – wystąpić do sądu o wyznaczenie biegłych, którzy zbadają taką osobę.

Badanie będzie odbywało się pod kątem możliwości stwarzania zagrożenia dla otoczenia. Jeżeli biegli psychiatrzy potwierdzą to, sąd opiekuńczy będzie mógł wyznaczyć środek zapobiegawczy w postaci skierowania na przymusowe leczenie psychiatryczne lub osobowościowe. Warunki izolacji i przymusowego leczenia ma regulować ustawa o ochronie zdrowia psychicznego, a nie przepisy karne. Co pół roku sąd ma kontrolować, czy nadal istnieją przesłanki do izolacji.

„Co mamy zrobić, czy państwo ma biernie czekać, że wskutek błędów popełnionych 25 lat temu ci ludzie wyjdą i zaczną znowu mordować? Moim zdaniem mamy moralny obowiązek przeciwdziałać tej groźbie. Mamy moralny obowiązek chronić bezpieczeństwo naszych dzieci, bezpieczeństwo kobiet, bezpieczeństwo każdego z nas” - akcentował Gowin.

„Ja wiem, że wkrótce rozpęta się piekło, pojawi się mnóstwo zarzutów, że łamię prawa człowieka, że buduję państwo totalitarne. (…) Tutaj chodzi o ludzkie życie” - dodał minister sprawiedliwości.(PAP)

mtb/ bos/ bk/