Informując o tym rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Monika Lewandowska, powiedziała w poniedziałek, że taką decyzję podjęło kierownictwo tej prokuratury. "Uznaliśmy, że to my powinniśmy kontynuować to postępowanie" - dodała. Odmówiła jakichkolwiek komentarzy, mówiąc, że "jesteśmy dopiero na etapie czytania akt".
W ub. tygodniu szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej gen. Krzysztof Parulski zawiesił w czynnościach Pasionka, prokuratora NPW nadzorującego śledztwo ws. katastrofy Tu-154M. Za ujawnienie tajemnicy tego śledztwa czeka go postępowanie karne oraz dyscyplinarne. Prezes PiS Jarosław Kaczyński ostro skrytykował Parulskiego za zawieszenie Pasionka.
Pasionek - według niepotwierdzonych przez prokuraturę doniesień mediów - miał zwracać się nieoficjalnie do przedstawicieli USA, agentów CIA i FBI z ambasady w Warszawie, w sprawie dowodów przydatnych w śledztwie ws. Smoleńska i przekazać im część materiałów z polskiego postępowania. "Gazeta Wyborcza" twierdzi, że miał też udzielać informacji ze śledztwa dziennikarzom "Naszego Dziennika" i "Rzeczpospolitej" oraz posłom PiS - o czym mają świadczyć billingi jego połączeń telefonicznych.
NPW podała w piątek, że sprawę ujawnienia informacji ze śledztwa ws. katastrofy prowadziła Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu (nie podano od kiedy). Dotyczyła ona "ujawnienia osobie nieuprawnionej informacji stanowiącej tajemnicę służbową" (co zagrożone jest karą do trzech lat więzienia) oraz "rozpowszechniania publicznego wiadomości pochodzących z postępowania przygotowawczego" (grozi za to do dwóch lat więzienia). Ponieważ WPO "uprawdopodobniła wersję", że ujawnienia tajemnicy dopuścił się prokurator prokuratury wojskowej - który nie jest oficerem, lecz osobą cywilną - sprawę skierowano do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście.
Niezależnie od śledztwa, wobec Pasionka zainicjowano postępowanie dyscyplinarne dotyczące podejrzenia "oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa i uchybienia godności urzędu prokuratorskiego". Na zawieszenie Pasionek może się zażalić do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Z kolei Seremet zwrócił się do NPW o informacje ws. zawieszenia, bo "była to samodzielna decyzja niekonsultowana z prokuratorem generalnym". Seremet rozmawiał już z gen. Parulskim na ten temat.(PAP)