"Nie spodziewajcie się państwo jakichś sensacji, ani rewolucyjnych zmian. Tak naprawdę będziemy korygować pewien profil działania tak, by maksimum informacji władze publiczne mogły otrzymywać od służb, (...) bo informacja w dobie obecnej jest kluczowa, by podejmować decyzje i żeby skutecznie przeciwdziałać zagrożeniom" - powiedział Tusk w czwartek, pytany o zmiany w służbach specjalnych.

W ocenie szefa rządu "same - nawet najbardziej sprawne działania - stricte śledcze dziś nie wystarczają". Premier ocenił również, że "wielu nieszczęściom, także w Polsce, można by zapobiec, mając więcej informacji wcześniej, zanim rozpocznie się jakieś śledztwo".

Premier zaznaczył jednocześnie, że dziś nie jest czas, aby oceniać projekty reform służb specjalnych, tym bardziej, że "tych projektów nie ma na stole". "Minister (Jacek) Cichocki pracuje w stałym kontakcie ze mną, pod moim nadzorem w tej kwestii" - zaznaczył premier.

Cichocki i minister obrony Tomasz Siemoniak kierują zespołem, który ma przygotować dla premiera propozycje zmian w służbach specjalnych. Premier zapowiedział takie zmiany po wybuchu afery Amber Gold. Zespół pracuje od połowy września. Ma zakończyć pracę w listopadzie.

Cichocki powiedział w czwartek w radiu TOK FM, że ma kilka wariantów dotyczących liczby służb specjalnych w Polsce. Dodał, że na pewno nie będzie ich więcej. Jego zdaniem nadzór nad służbami powinni sprawować ministrowie, a nie premier.

Tusk pytany był także, czy nie obawia się, że ABW zdoła w czwartek przekonać posłów ze speckomisji, że powinna zachować swoje uprawnienia. Sejmowa komisja ds. służb specjalnych miała wysłuchać informacji ws. zamachu bombowego na polskie władze, którego plany udaremniła ABW.

"Ja nie wiem, skąd to wrażenie czy nastrój w niektórych mediach, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego jest instytucją, która chce mi zrobić cokolwiek na złość. Ja mam poczucie dobrej współpracy i pełnej kontroli władzy publicznej w tym premiera nad działaniem ABW w tym zakresie, w jakim stanowią przepisy. Nie mam żadnych obaw, co do braku lojalności ze strony Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego" - powiedział premier.

Szef rządu ocenił też, że "czasami można mieć różne zdanie, politycy mogą mieć różne zdania na temat struktury i działań, i zadań Agencji, ale nie ma to nic wspólnego z tymi domysłami w cudzysłowie, że Agencja zainteresowana jest jakąś własną polityką". Tusk podkreślił, że nigdy nie odnalazł "najdrobniejszego śladu takich nielojalnych wobec władzy publicznej zachowań". Podkreślił także, że jest absolutnie spokojny co do dalszych zachowań Agencji.