Szef resortu kultury Bogdan Zdrojewski opowiadał na środowej konferencji prasowej w Warszawie o polityce odzyskiwania przez Polskę dóbr kultury utraconych w wyniku II wojny światowej.

Jak poinformował, aktualnie przedmiotem szczególnego zainteresowania resortu jest 31 obiektów znajdujących się poza granicami naszego kraju. "Obiekty te objęte są wszczętym już postępowaniem restytucyjnym; sporządziliśmy 31 wniosków roszczeniowych" - tłumaczył minister.

O trzy dzieła staramy się m.in. w Niemczech, w Stanach Zjednoczonych - o cztery. "Dwa obiekty są przedmiotem roszczeń tu, w Polsce. Te dwa postępowania w Polsce na pewno zakończą się sukcesem, w ciągu najbliższych kilku tygodni będę mógł opowiedzieć o pierwszym z nich" - zapowiedział Zdrojewski.

Najwięcej obiektów, o których zwrot występuje Polska, znajduje się jednak w Rosji; jest ich tam - jak podał minister - 18.

Polska ma pełne prawo, aby domagać się ich zwrotu ponieważ polskie dobra kulturalne i historyczne, które w czasie II wojny światowej zostały zagrabione przez wojska niemieckie, a następnie przejęte i wywiezione przez Armię Czerwoną, lub w inny sposób zarekwirowane na terytorium Polski przez przedstawicieli władz sowieckich, pozostają własnością Polski.

Zdrojewski zwrócił uwagę, że problemy w odzyskiwaniu dzieł z m.in. Rosji wiążą się ze skomplikowanymi losami tych dzieł w trakcie i po wojnie. Minister za przykład podał XVI-wieczny obraz „Madonna z Dzieciątkiem i papugą na tle krajobrazu” z Miejskiego Muzeum Historii i Sztuki im. J.K. Bartoszewiczów w Łodzi. Polska wystąpiła z wnioskiem restytucyjnym dotyczącym tego dzieła w 2012 roku. Obraz, został kupiony przez łódzkiego przemysłowca w 1937 roku, przekazany do łódzkiego muzeum po jego śmierci w 1939 roku. W 1945 roku zabrany przez Niemców do Schandau w Saksonii i przejęty przez wojska radzieckie.

Zdrojewski podkreślił, że polskiej stronie bardzo zależy na pokonaniu bariery w procesie restytucji dzieł z Rosji. "Nie przypadkiem wymieniłem obraz z łódzkiego muzeum, bo czekam na moment, aby choć jeden obraz, co do którego nie ma żadnych wątpliwości, że należy do nas, trafił do Polski - bez negocjacji wymiennych. To byłby symbol zmian jakie dokonały się między Polską a Rosją w ostatnich latach. To potrzebne nie tylko nam, ale także Rosji i opinii międzynarodowej" - ocenił minister.

W 2012 r. Polska wystąpiła też do Rosji o zwrot kilku innych dóbr kultury, wśród których znalazł się rękopis Juliusza Słowackiego „Dziennik Podróży na Wschód”, Malborski Zbiór Numizmatyczny (składający się z blisko 10 tys. obiektów), dwa skrzydła ołtarzowe ze Śląskiego Muzeum Rzemiosła Artystycznego i Starożytności we Wrocławiu, miniatura Hansa Holbeina Młodszego przedstawiająca portret kupca gdańskiego Johanna Schwarzwaldta, srebrny gwizdek szyprów gdańskich z XV w. oraz rękopiśmienny inwentarz nowych zakupów kolekcji Jakoba Kabruna z Muzeum Miejskiego w Gdańsku.

Wcześniej, w 2004 roku Polska złożył 10 wniosków restytucyjnych, które dotyczą obiektów odnalezionych na rosyjskiej stronie internetowej, prezentującej dzieła sztuki o nieznanej proweniencji. Wszystkie znajdują się w Muzeum Sztuk Pięknych im. A. Puszkina w Moskwie. Wśród nich jest Madonna z Dzieciątkiem zw. Głogowską Lucasa Cranacha starszego i "Pejzaż leśny" Jana Brueghela starszego.

Minister zauważył, że szczęśliwie w relacjach polsko-rosyjskich dotyczących restytucji dóbr kultury zakończył się już etap kwestionowania polskich wniosków roszczeniowych. Jak mówił, aktualnie strona polska spotyka się z prośbą o uzupełnienie lub uszczegółowienie wniosku, ale nie są one z góry negowane.

Ukazujący się właśnie specjalny numer pisma „Mówią Wieki”, dofinansowany przez Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, został poświęcony właśnie problematyce rewindykacji polskich dóbr kultury z ZSRR i Rosji. Czytelnicy mogą zapoznać się z dotychczasowymi działaniami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i polskich władz.

W ostatnich latach polski resort kultury odzyskał kilka cennych zagrabionych w wyniku wojny dzieł. Wśród nich m.in. "Żydówkę z pomarańczami" Aleksandra Gierymskiego i "Murzynkę" Anny Bilińskiej.