Pawlak odwiedził w czwartek terminal DCT Gdańsk S.A., w którym rozładowywany był jeden z ośmiu największych  kontenerowców na świecie - "Evelyn Elba" duńskiego armatora Maersk Line. Wicepremier wszedł na pokład kontenerowca.
Pawlak obiecał podjęcie starań "w celu usunięcia ograniczeń w transporcie morskim". Podczas konferencji prasowej zwrócił uwagę, że są w portach "pewne bariery biurokratyczne, finansowe, sposób rozliczania VAT, kontrole graniczne i mnogość inspekcji".
"Chodzi o to, żeby nie było sytuacji, gdzie przy imporcie podatek VAT trzeba zapłacić po 10 dniach, a jeżeli ktoś eksportuje, to Ministerstwo Finansów zwraca je (pieniądze - PAP) po 60 dniach" - wyjaśnił. Zwrócił uwagę, że "w tym zakresie potrzebne są zmiany i wyrównanie przynajmniej tych terminów, bo to pozwoliłoby zachować lepszą konkurencyjność polskich portów w stosunku do portów innych krajów UE".
Wicepremier uważa, że "czas przed wyborami jest najlepszym czasem na załatwianie trudnych spraw; po wizycie premiera (Donald Tusk odwiedził terminal w połowie maja - PAP), po moim spotkaniu mamy szansę przekonać ministra finansów, Jacka Rostowskiego do zmiany podejścia" - mówił.
"Tutaj jest możliwość uzyskania dużych zysków przez MF, bo jeżeli większy strumień towarów będzie szedł bezpośrednio przez Gdańsk, to odpowiednio wyższe będą wpływy z podatków, m.in. VAT" - mówił.
Zdaniem wicepremiera, "na pewno trzeba zmienić sprawy rozliczeń finansowych oraz różnego rodzaju inspekcje w polskich portach, bo to, co w portach niemieckich trwa jeden dzień, u nas trwa 5 dni, bo jest 5 inspekcji, z których każda chce sobie postawić ważną pieczątkę".
Dyrektor DCT, Boris Wenzel powiedział podczas konferencji, że "jeszcze rok temu te kontenery, które przypływają teraz do Gdańska, trafiały najpierw do portów zagranicznych, skąd były transportowane drogą lądową do Polski; obecnie mamy bezpośredni transport z Dalekiego Wschodu do portu w Gdańsku". Zwrócił uwagę, że "to oznacza, że zarówno polscy eksporterzy są bardziej konkurencyjni niż byli dawniej, oraz że import do Polski stał się tańszy".
Jego zdaniem, istniejące bariery w polskim ustawodawstwie w zakresie transportu morskiego "sprawiają, że wciąż bardzo wiele ruchu towarowego odbywa się przez porty zagraniczne". Jest przekonany, że dzięki zaangażowaniu rządu Polska wkrótce stanie się "prawdziwą bramą dla całej środkowo-wschodniej Europy, a taką rolę obecnie pełnią porty niemieckie i z krajów Beneluksu".
DCT Gdańsk to pierwszy terminal w basenie Morza Bałtyckiego, zdolny do obsługi wielkogabarytowych statków klasy Post-Panamax. Położony jest nieopodal Portu Północnego. Jego budowa rozpoczęła się w październiku 2005 r. Pierwszy statek do DCT zawinął w czerwcu 2007 r.
Po otrzymaniu dodatkowych urządzeń przeładunkowych w trzecim kwartale 2011 r., roczna zdolność przeładunkowa DCT zostanie podwyższona z 600 tys. do miliona TEU (jednostka określająca standardowy, 20-stopowy kontener). W tym roku w sąsiedztwie terminalu ma się rozpocząć budowa Pomorskiego Centrum Logistycznego. Wstępna koncepcja zagospodarowania przewiduje, że może tu powstać nawet do 500 tys. metrów kwadratowych powierzchni magazynowych oraz do 40 tys. metrów kwadratowych biur.
DCT Gdańsk to spółka zarejestrowana w Polsce, działająca od ponad trzech lat. Jej większościowym udziałowcem jest GIF II (Global Infrastructure Fund II).
Od połowy maja do portu wpływają największe kontenerowce na świecie, należące do duńskiego armatora Maersk Line. "Evelyn Elba", która cumowała w czwartek w porcie, ma 397 m długości i 56 m szerokości. Na pokładzie można przewieźć ponad 15,5 tys. kontenerów 20-stopowych. Tego typu kontenerowce wpływają do gdańskiego portu co tydzień; obsługują trasę łączącą porty Azji i północnej Europy. Maersk Line jest największym przewoźnikiem na świecie, obsługującym 16 proc. przewozów kontenerowych. (PAP)