"12 lipca br. rząd RP otrzymał z Europejskiego Trybunału Praw Człowieka informację w związku ze sprawą al-Nashiri przeciw Polsce (skarga nr 28761/11). Jest ona obecnie analizowana" - poinformowało w środę PAP biuro rzecznika prasowego MSZ. Nie ujawniono żadnych szczegółów.
Jak zaznaczył w rozmowie z PAP specjalista prawa międzynarodowego Ireneusz Kamiński z Instytutu Nauk Prawnych PAN i Uniwersytetu Jagiellońskiego, przy udzielaniu odpowiedzi przez rząd obowiązuje reguła lojalnej współpracy z Trybunałem.
We wtorek monitorująca całą sprawę Helsińska Fundacja Praw Człowieka poinformowała, że polski rząd został zobowiązany przez ETPCz do udzielenia do 5 września odpowiedzi na pytanie, czy Saudyjczyk był przetrzymywany w tajnym więzieniu CIA na terenie Polski. Inne pytanie dotyczy tego, czy istnieje przygotowany przez polską stronę dokument regulujący powstanie lub prowadzenie tajnego więzienia. W czerwcu polskie media informowały o projekcie porozumienia z USA, jaki ma się znajdować w materiałach przekazanych polskiej prokuraturze przez Agencję Wywiadu.
Strona polska została też poproszona o przekazanie materiałów, na podstawie których zapadła decyzja o przyznaniu al-Nashiriemu statusu pokrzywdzonego w polskim śledztwie. Oznacza to, że sprawa weszła w tzw. etap komunikacji skargi. Rozpoczyna się on, gdy Trybunał uzna, że skarga spełnia wszystkie kryteria formalne. Przesyła ją wtedy rządowi państwa z prośbą o ustosunkowanie się do zarzutów podnoszonych przez skarżącego.
"Rzeczą naturalną jest, że państwo, przeciwko któremu skierowana jest skarga, winno współpracować z Trybunałem, a elementem owej współpracy jest również ustosunkowywanie się do pytań, które w związku ze sprawą Trybunał kieruje do rządu" - powiedział Kamiński, który współpracuje z Fundacją Helsińską.
Dodał, że w przeszłości zdarzało się, że w pewnych sprawach odpowiedzi rządów nie było. "Ale chodziło o sprawy drobne, z góry przegrane, nie były to sprawy tak prestiżowe i głośne" - powiedział. Ponadto, jak dodał, jeśli rząd nie odpowiada na pytania, to z takiego postępowania "Trybunał wyciąga negatywne wnioski dla tego rządu".
Kamiński przywołał artykuł Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, zgodnie z którym państwo w celu skutecznego przeprowadzenia sprawy przed Trybunałem jest zobowiązane do udzielenia "wszelkich niezbędnych ułatwień". "Chodzi m.in. o przekazanie dokumentacji niezbędnej dla pełnego rozpoznania sprawy" - wyjaśnił.
W tym kontekście Kamiński przypomniał kwietniowy wyrok Trybunału w sprawie zbrodni katyńskiej. W wyroku tym uznano m.in., że Rosja naruszyła obowiązek współpracy z Trybunałem, bo nie doręczyła na wezwanie kopii decyzji o umorzeniu śledztwa katyńskiego. W odmowie doręczenia rząd Rosji powoływał się na utajnienie tego postanowienia.
"Zgodnie z regulaminem proceduralnym Trybunału istnieje możliwość wyłączenia jawności dokumentów; Trybunał w wyrokach wskazywał już, że państwo ma gwarancję, iż przekazana informacja o charakterze poufnym i wrażliwym nie będzie ujawniana" - zaznaczył Kamiński.
W 2011 r. adwokaci al-Nashiriego - osadzonego w bazie Guantanamo, twierdzącego, że był więziony także w Polsce - zaskarżyli do Strasburga "przewlekłość i nieefektywność polskiego śledztwa".
Amerykanie uznają al-Nashiriego za sprawcę ataku terrorystycznego na okręt amerykańskiej marynarki wojennej USS Cole w 2000 r. w Jemenie. Zapowiedziano, że prokuratorzy będą się domagali dla niego kary śmierci. Al-Nashiri został schwytany w Dubaju dwa lata po zamachu, przewieziony do aresztu w Afganistanie i w Tajlandii.
Według doniesień AP w grudniu 2002 r. al-Nashiri był w tajnym więzieniu w Polsce - zaledwie kilka dni po jego otwarciu. Al-Nashiri miał być przetrzymywany na terenie Polski od 5 grudnia 2002 r. do 6 czerwca 2003 r. W trakcie przesłuchań prowadzonych w tym okresie dochodzić miało do sytuacji naruszających prawa mężczyzny.
W toku prowadzonego od sierpnia 2008 r. tajnego śledztwa w sprawie domniemanych więzień CIA w Polsce prokuratura bada, czy była zgoda polskich władz na stworzenie w Polsce tajnych więzień CIA w latach 2002-2003 i czy ktoś z polskich władz nie przekroczył uprawnień, godząc się na tortury, jakim w punkcie zatrzymań CIA w Polsce mieli być poddawani podejrzewani o terroryzm. W lutym br. śledztwo, prowadzone początkowo w Warszawie, zostało przekazane Prokuraturze Apelacyjnej w Krakowie.
Według "Gazety Wyborczej", warszawska prokuratura jeszcze w styczniu br. postawiła b. szefowi Agencji Wywiadu Zbigniewowi Siemiątkowskiemu zarzuty przekroczenia uprawnień oraz naruszenia prawa międzynarodowego. Według dziennika było to możliwe dzięki temu, że prokuratura otrzymała od AW pełną dokumentację współpracy z CIA w pierwszym okresie wojny z terroryzmem.
Domniemanie, że w Polsce - i kilku innych krajach europejskich - mogą być tajne więzienia CIA, wysunęła w 2005 r. organizacja Human Rights Watch. Według niej takie więzienie w Polsce miało się znajdować na terenie szkoły wywiadu w Kiejkutach lub w pobliżu wojskowego lotniska w Szymanach na Mazurach. Polscy politycy, m.in. ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski oraz premierzy, wielokrotnie zaprzeczali, by takie więzienia w Polsce istniały. Z informacji Straży Granicznej wynika, że od grudnia 2002 do września 2003 r. siedmioma samolotami gulfstream (używanymi m.in. przez CIA) przywieziono do Szyman 20 osób z Afganistanu, Dubaju i Maroka.

Łukasz Starzewski, Marcin Jabłoński (PAP)

Więcej na ten temat>>>>