Do sądu zwrócił się mieszkający od lat na Litwie ojciec Alexii, obywatel Francji Roman Gorecki-Mickiewicz, gdy - po upływie ważności paszportu jego 11-letniej córki - odmówiono wystawienia jej nowego dokumentu z zapisem imienia i nazwiska w formie oryginalnej.

Pełnomocniczka Romana Gorecki-Mickiewicza, prawniczka Europejskiej Fundacji praw Człowieka (EFHR) Ewelina Baliko, podkreślała przed sądem, że w ciągu 11 lat Alexia we wszystkich litewskich urzędach i instytucjach była rejestrowana z zachowaniem oryginalnej pisowni imienia i nazwiska, dlatego też przy zmianie paszportu bezzasadne jest ich lituanizowanie.

Czytaj: Litwa: ustawa o pisowni nazwisk ponownie odroczona>>

Wileński Okręgowy Sąd Administracyjny wydał pozytywne orzeczenie, a Ewelina Baliko ma nadzieję, że decyzja nie zostanie zaskarżona.

Sprawa Romana Gorecki-Mickiewicza jest ósmą wygraną przez EFHR sprawą dotyczącą oryginalnego zapisu w litewskich dokumentach nazwiska nielitewskiego. Fundacja prowadzi kolejne 20 takich spraw.

Kwestia zapisu nielitewskich nazwisk, w tym polskich, w litewskich dokumentach, jest tematem dyskusji od ponad 20 lat.

Obecnie w Sejmie Litwy są dwa alternatywne projekty ustaw o pisowni nazwisk. Jeden został zgłoszony przez socjaldemokratów, drugi przez konserwatystów. Oba projekty zostały przyjęte w pierwszym czytaniu. Socjaldemokraci proponują zalegalizowanie pisowni nielitewskich nazwisk alfabetem łacińskim w wersji oryginalnej. Konserwatyści zgłosili projekt ustawy dopuszczający zapis nielitewskich nazwisk w wersji oryginalnej, ale tylko na dalszych stronach paszportu; na pierwszej stronie pozostałoby nazwisko zapisane w wersji litewskiej. Na takie rozwiązanie nie godzą się litewscy Polacy.

Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP)