Jak powiedział w poniedziałek w Łodzi Kwiatkowski podczas spotkania z dziennikarzami, "pomysł o powołaniu zespołu jest ciekawy", ale - jak zastrzegł - jego ewentualna realizacja musi być uzależniona od zgody sygnatariuszy Konwencji Chicagowskiej. "A to wymaga żmudnej procedury zmian" - dodał.

O propozycji poszerzenia Konwencji Chicagowskiej Seremet mówił w niedzielnym wywiadzie dla PAP. Zastrzegł, że to nie wotum nieufności dla Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), badającego katastrofę smoleńską, a wniosek na przyszłość.

Według Seremeta, taki zespół badawczy mógłby być ciałem stałym, istniałby cały czas, ale aktywowałby się z chwilą zaistnienia jakiejś katastrofy na terenie państwa-sygnatariusza. Obecnie bowiem, jak podkreśla, w badaniu wypadku uczestniczy tylko przedstawiciel państwa - właściciela samolotu i komisja z kraju, na terenie którego doszło do katastrofy - tak stanowi Załącznik 13. do konwencji. Co do zasady, inne strony-sygnatariusze konwencji nie uczestniczą w badaniu.

"Zmiana konwencji wymaga zarówno procedury przed Zgromadzeniem ONZ, jak również procedury wewnątrzpaństwowej, tj. ratyfikacji a następnie notyfikacji tego faktu Zgromadzeniu" - wskazał minister. Dodał, że ostatnia zmiana konwencji nastąpiła w latach 90. i związana była z rozszerzeniem składu osobowego Rady ICAO (Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego) do 36 członków.

Kwiatkowski dodał, że skomplikowane i długotrwałe byłoby także powołanie stałego, międzynarodowego zespołu do spraw badania wypadków lotniczych w drodze zmiany Załącznika 13. Zaznaczył, że propozycja polegająca na wprowadzeniu zasady prowadzenia badania wypadków lotniczych przez zespół międzynarodowy stanowiłaby "fundamentalną zmianę w stosunku do obecnie funkcjonującego modelu". Obecnie art. 26 Konwencji Chicagowskiej stanowi, że badanie prowadzi państwo, na terytorium którego wypadek nastąpił.

Dla zmiany lub przyjęcia załącznika - zgodnie z zapisami konwencji - wymagana jest uchwała dwóch trzecich członków Rady ICAO na zwołanym w tym celu zebraniu. Propozycja zmiany załącznika - jak powiedział minister - powinna być przedłożona przez Radę każdemu umawiającemu się państwu; każdy taki załącznik lub każda poprawka do załącznika wchodzi w życie w trzy miesiące po ich przedłożeniu umawiającym się państwom albo po upływie dłuższego okresu wyznaczonego przez Radę, chyba że w międzyczasie większość umawiających się państw złożyła Radzie sprzeciw.

"Gdyby chcieć zrealizować wniosek prokuratora generalnego, osobą właściwą do podjęcia odpowiednich działań jest minister infrastruktury, przy którym działa Instytut Lotnictwa Cywilnego" - zaznaczył Kwiatkowski. Wskazał, iż w przypadku chęci zmiany konwencji odpowiedni wniosek ministra infrastruktury powinien trafić do Sekretarza Generalnego ONZ, a w przypadku wniosku o zmianę załącznika wniosek powinien trafić do Rady ICAO.

Minister nie chciał się wypowiadać na temat bieżącej współpracy w sprawie śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej między polską i rosyjską stroną. Jak powiedział, to pytanie należy kierować do prokuratora generalnego.

Także do prokuratora generalnego odesłał dziennikarzy z pytaniem o informację "Dziennika Gazety Prawnej", z której wynika, że b. prezydent Aleksander Kwaśniewski nie zostanie przesłuchany ws. tajnych więzień CIA w Polsce. Jak napisała gazeta, to konsekwencja decyzji prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który powołując się na dobro państwa i polską rację stanu, nie zwolnił Kwaśniewskiego z tajemnicy państwowej, chociaż domagała się tego prokuratura. (PAP)