Jak poinformowała w czwartek Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, akcja objęła 150 losowo wybranych abonentów - 100 osób prywatnych i 50 firm. Ich zaległości z płatnościami abonamentu wynosiły co najmniej 200 zł w przypadku osób fizycznych i 500 zł w przypadku pozostałych podmiotów, w tym osób prowadzących działalność gospodarczą i osób prawnych.
Łączne zaległości wybranych abonentów opiewały na ponad 631 tys. zł - ponad 486 tys. zł z tytułu samego abonamentu i 144 tys. zł z tytułu odsetek. Upomnienia z ostrzeżeniem o zamiarze przekazania danych do Krajowego Rejestru Długów odebrało 120 abonentów; 20 dokonało wpłat przed wpisem do KRD, 19 prowadziło korespondencję w celu umorzenia lub rozłożenia na raty.
Po upływie 50 dni od wysłania upomnienia i potwierdzenia odbioru przesyłki oraz braku jakiejkolwiek reakcji dłużników, 81 z nich zostało wpisanych do KRD. Trzech dłużników po wpisaniu do rejestru uregulowało swój dług, a jeden zwrócił się o umorzenie zadłużenia.
Łącznie zalegający z abonamentem zapłacili ponad 109 tys. zł. Dla 77 abonentów zostały wystawione tytuły wykonawcze, przekazane do wyegzekwowania przez urzędy skarbowe. KRRiT zapowiada, że akcja będzie kontynuowana "z całą stanowczością i w wielokrotnie większej skali".
Zgodnie z obowiązującym prawem, abonament opłaca się za używanie odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych, przy czym przyjęto domniemanie, że osoba, która posiada taki odbiornik w stanie umożliwiającym natychmiastowy odbiór programu, używa go. Środki z abonamentu są przeznaczane na realizację misji publicznej przez publiczną telewizję i radiofonię.
Z opłacania abonamentu zwolnione są m.in. osoby, które ukończyły 75. rok życia; posiadające orzeczenie o I grupie inwalidzkiej, o całkowitej niezdolności do pracy lub o znacznym stopniu niepełnosprawności; inwalidzi wojenni i wojskowi; emeryci (gdy wysokość świadczenia nie przekracza 50 proc. ubiegłorocznego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej); renciści i bezrobotni. Warunkiem koniecznym do uzyskania zwolnienia od opłat jest dopełnienie formalności w urzędzie pocztowym.
Z obowiązku wnoszenia opłat za używanie odbiorników nie zwalnia opłacanie rachunków za korzystanie z telewizji kablowej i z satelitarnych platform cyfrowych.
Osoby fizyczne zobowiązane są do uiszczenia jednej opłaty abonamentowej (radiowej lub radiowo-telewizyjnej), niezależnie od liczby używanych odbiorników w gospodarstwie domowym i w samochodzie. Jedną opłatę wnoszą też m.in. publiczne zakłady opieki zdrowotnej, szkoły i żłobki. Firmy i instytucje płacą abonament za każdy używany odbiornik radiowy i telewizyjny.
W 2012 r. za korzystanie z radia i telewizora trzeba zapłacić 18,50 zł miesięcznie, a za używanie wyłącznie radia - 5,50 zł za miesiąc.
Do kontroli wykonywania obowiązku rejestracji odbiorników uprawnieni są pracownicy Poczty Polskiej. Kontroler, przed wejściem do lokalu abonenta, powinien przedstawić cel swojej wizyty, okazać upoważnienie podpisane przez kierownika jednostki pocztowej i legitymację służbową, a na żądanie kontrolowanego - także dowód osobisty. Kontrole mogą być prowadzone w godz. 8-20. Gdy abonent nie życzy sobie wizyty kontrolera w swoim mieszkaniu, wystarczy, że przedstawi mu dowód zarejestrowania odbiorników. W przypadku stwierdzonych zaległości, kierownik placówki pocztowej powinien wysłać upomnienie, a po siedmiu dniach wystawić tytuł wykonawczy i skierować go do organu egzekucyjnego, czyli właściwego miejscowo naczelnika urzędu skarbowego.
Zgodnie z ustawą o opłatach abonamentowych, "w wyjątkowych sytuacjach, jeżeli przemawiają za tym szczególne względy społeczne lub przypadki losowe", KRRiT może zaległości z tytułu abonamentu umorzyć lub rozłożyć na raty.
W marcu 2010 r. Trybunał Konstytucyjny ocenił, że egzekucja zaległego abonamentu jest dopuszczalna i prawnie możliwa.
Z roku na rok wpływy z abonamentu maleją. W 2007 r. było to 887 mln zł, w 2010 r. - 537 mln zł, w 2011 - ok. 470 mln zł. Zidentyfikowane zaległości Polaków z tytułu abonamentu opiewają na ponad 2 mld zł. Zgodnie z ordynacją podatkową zaległości abonamentowe przedawniają się po pięciu latach.(PAP)