Komisja, będąca organem doradczym Rady Europy, wydała we wtorek wstępną opinię, w której oceniła, że przedłużenie mandatu szefa państwa z pięciu do siedmiu lat, danie mu możliwości mianowania wiceprezydentów i wskazywania daty wyborów przedterminowych, "nie ma żadnego uzasadnienia" i zakłóciłoby równowagę władz.

"Proponowana reforma instytucjonalna jeszcze mocniej osłabia parlament a nawet sądownictwo, umacniając i tak nieproporcjonalną władzę prezydenta i sprawiając, że rząd będzie jeszcze mniej odpowiedzialny" przed obywatelami - czytamy w oświadczeniu Komisji.

Czytaj: TK: grudniowa ustawa o Trybunale niezgodna z konstytucją>>

Jej zdaniem możliwość przedterminowego rozwiązania parlamentu przez prezydenta osłabiłaby opozycję. Członkowie Komisji wyrazili też zaniepokojenie z powodu propozycji ograniczania zgromadzeń publicznych.

Referendum w sprawie tych zmian odbędzie się w poniedziałek. W sobotę w stołecznym Baku zebrały się setki ludzi, którzy protestowali przeciwko zmianom.

W to, że proponowane przez panującego od 2003 r. prezydenta Ilhama Alijewa poprawki do konstytucji zostaną przyjęte, nikt w Azerbejdżanie nie wątpi. Od 20 lat nie przeprowadzono tam żadnych uczciwych wyborów ani referendów, a ich wyniki były zawsze zgodne z wolą władz.

Poprawki wprowadzą m.in. stanowiska wyznaczanych przez prezydenta wiceprezydentów, z których najważniejszy stanie się automatycznym (bez potrzeby nowych wyborów) następcą szefa państwa, gdyby ten ustąpił z urzędu lub umarł. Po zmianach prezydentem kraju, ministrem i posłem będzie mógł zostać już 18-latek, podczas gdy dotąd na te stanowiska obowiązywały kryteria wiekowe.

Azerbejdżańska opozycja uważa, że obniżenie wieku wyborczego zostało wprowadzone, by Ilham Alijew mógł na swojego następcą namaścić syna, 19-letniego Hejdara-juniora i kontynuować tradycję dynastycznych rządów. Ilham Alijew to syn poprzedniego prezydenta Azerbejdżanu, Hejdara Alijewa.(PAP)