Komisja rozpoczęła konsultacje ws. usunięcia barier na rynku takich usług. "Dziś nie mamy prawdziwego jednolitego rynku dla usług finansowych. Tylko 3 proc. konsumentów skorzystało z usług bankowych w innym kraju członkowskim niż ten, w którym mieszkają. Tylko 1 proc. pożyczek w strefie euro jest udzielanych za granicę" - mówił na czwartkowej konferencji prasowej w Brukseli unijny komisarz ds. usług finansowych Jonathan Hill.

Komisja Europejska chce to zmienić, wskazując na różnice w cenach, jakie występują pomiędzy krajami członkowskimi. Urzędnicy w Brukseli przyznają, że nie da się ich zrównać, bo są one naturalną konsekwencją różnic w dochodach i cenach usług w różnych krajach UE. Chcą jednak, by unijni konsumenci mogli łatwiej wybierać usługodawcę zza granicy, by tym samym zwiększyć konkurencję i doprowadzić do spadku cen usług finansowych.

Z danych KE wynika, że średnie roczne opłaty za posiadanie karty kredytowej wynoszą 114 euro na Słowacji, tymczasem we Włoszech klienci płacą średnio 52 euro, a w Wielkiej Brytanii nie płaci się za to w ogóle.

Spore różnice utrzymują się też w średnim oprocentowaniu kredytów hipotecznych. Węgrzy muszą płacić bankom średnio 8,5 proc., Bułgarzy 6,6 proc., Rumuni 4,7 proc., Polacy 4,1 proc., a Finowie zaledwie 1,8 proc. Częściowo da się to wytłumaczyć różnicami w poziomie stopy procentowej ustalanej przez banki centralne, jednak nie do końca. Ze względu na niską inflację stopy są bowiem niskie w całej UE - w Polsce stopa referencyjna NBP wynosi 1,50 proc. w skali rocznej, natomiast na Węgrzech 1,35 proc.

Dowiedz się więcej z książki
Prawo Europejskie
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł

 

Dyrektor Przedstawicielstwa Związku Banków Polski w Brukseli Piotr Gałązka przekonuje, że to nie jest tak, że banki nie chcą udzielać kredytów hipotecznych za granicą, tylko że jest to po prostu nieopłacalne. Jak wyjaśnia, nawet jeśli ktoś chciałby uzyskać kredyt z banku zagranicznego, to ten musiałby utworzyć hipotekę w kraju, w którym znajduje się nieruchomość, i tam właśnie ją monitorować. "Do tego potrzebni są prawnicy. To wszystko kosztuje" - wskazuje Gałązka.

KE chce jednak rozwiązywać również mniejsze problemy, takie jak ograniczenia dotyczące otwarcia konta za granicą, oraz obniżyć opłaty za płatności kartą poza krajem, w którym została ona wydana.

Na przyszłej propozycji Komisji mogą też skorzystać właściciele samochodów. Tu różnice w cenach też są niemałe. Roczny średni koszt polisy jest najwyższy we Włoszech, gdzie wynosi 439 euro, drogo jest również w Belgii - 308 euro, a tymczasem w sąsiedniej Francji polisa kosztuje 143 euro, a na Węgrzech 66 euro.

Zielona księga, którą KE opublikowała w tej sprawie w czwartek, jest owocem pierwszego etapu prac mogących doprowadzić do zmian w prawie. Teraz przez trzy miesiące będą trwać konsultacje, w trakcie których wszystkie zainteresowane strony mogą zgłaszać Komisji swoje propozycje. W 2016 roku przedstawiony ma zostać plan działań w tej sprawie.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)